Na Nowogrodzkiej panuje dzisiaj nerwowa atmosfera. Jan Krzysztof Ardanowski zamierza bowiem jutro zrezygnować z członkostwa w PiS. I zacząć budować nową partię prawicową.
Nic więc dziwnego, że działacze PiS zawczasu próbują dezawuować całą inicjatywę. Sugerując między wierszami, że jest to pomysł… Donalda Tuska.
– W sytuacji, w której koalicja 13 grudnia tak źle rządzi, w sytuacji w której odbywa się atak na opozycję, rozbijanie opozycji służy Donaldowi Tuskowi – opowiadał Mariusz Błaszczak.
– Myślę, że Jan Krzysztof Ardanowski jest świadomym i doświadczonym politykiem, a więc pytam: co za tym stoi, że chce przyłożyć rękę do rozbijania prawicy – dodał.
Po czym zaczął zapewniać, że Aranowski „nie ma szans”. I że korzyści z jego pomysłu odniesie „wyłącznie Donald Tusk”.
Partyjnemu aparatowi PiS strach zajrzał w oczy.










