Najwyraźniej Mateusz Morawiecki wreszcie zrozumiał, że nie ma już czego szukać w krajowej polityce. I zaczął intensywnie starać się o jakąś zagraniczną posadę.
Jak informują media były premier od dawna zabiega o stanowisko szefa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Ponoć wszystko jest już dogadane.
– Morawiecki często jeździł do Brukseli po to, żeby to dopiąć – mówił jeden z informatorów tygodnika „Newsweek”. – Zobaczymy, czy Włosi dotrzymają słowa, czy będą jeszcze jakieś targi – dodaje.
No cóż, dla polskiej polityki byłaby to zmiana na lepsze. Morawiecki to bowiem szkodnik jakich mało.











