Jan Krzysztof Ardanowski, po odejściu z PiS zaczął uczciwie opowiadać, co się dzieje w partii. I trzeba przyznać, że to co ma do powiedzenia budzi przerażenie.
Pojawia się bowiem wizerunek dworu, który manipuluje starzejącym się liderem. Który jest z kolei zadowolony z tego, że zachowuje pozory absolutnej władzy.
— Teraz wszyscy pyłek przed nogami pewnie tam strącają. Może i się do tego przyzwyczaił i ja nie chcę tego w żaden sposób kwestionować, krytykować, czy oceniać, natomiast to powoduje, że ogląd spraw jest zawężony do tego, co mu przedstawiają ci najbliżsi współpracownicy — powiedział w Polskim Radiu Ardanowski.
Co najgorsze, to to towarzystwo ciągle roi o odzyskaniu władzy nad Wisłą. I jest ciągle wielu Polaków gotowych im na to pozwolić.










