Kolejną, już 80 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego lider PiS, Jarosław Kaczyński wykorzystał, by kolejny raz wygłosić zajadłą tyradę. Pełną propagandowych haseł PiS.
– Nie spojrzeć poprzez pełne hipokryzji przemówienia ludzi, którzy dzisiaj dążą do tego, by pozbawić nas wolności, a z czasem, to jest zapisane w projektach nowych traktatów europejskich, także i niepodległości, zmienić nas w teren zamieszkiwany przez Polaków, ale zarządzany z zewnątrz – przekonywał Kaczyński.
– Tu chodzi o to, by ta tradycja była czymś w dalszym ciągu aktualnym, by ta gotowość do walki, tej politycznej, ale także w ostateczności, tu mówię o zagrożeniu ze wschodu, także zbrojnej, w Polsce trwała i tu musimy się do pamięci Powstania Warszawskiego, pamięci tego niezwykłego w skali europejskiej, skali całej II WŚ, czynu się odwoływać – mówił Kaczyński.
Naprawdę dziś mógłby sobie darować.











