Politycy PiS muszą być już mocno spanikowani. Próbują bowiem za pomocą „życzliwych” dziennikarzy przekonać opinię publiczną, że zarzuty wobec Prawa i Sprawiedliwości są… wyssane z palca. I w ogóle pozbawione sensu.
Oo pewnego momentu propagandowa ofensywa rządu pod hasłem „odzyskamy dla budżetu 100 mld ukradzione przez PiS” była tylko brnięciem w absurd. Propagandą, najdelikatniej mówiąc, nie budującą szacunku dla rządzących, ale na swój sposób logiczną – przekonuje (ciekawe kogo?) Rafał Ziemkiewicz na łamach tygodnika „Do Rzeczy”.
– Przecież już nawet „Gazeta Wyborcza” […] domaga się ze strony premiera „nowego pomysłu”. Na razie ten nowy pomysł to właśnie powtarzana przez wszystkich polityków i propagandystów rządu fraza „afera PiS goni aferę” – dodaje dziennikarz.
Ziemkiewicz powołujący się na „Gazetę Wyborczą”? To chyba miara przerażenia koniecznością poniesienia odpowiedzialności za to wszystko, co działo się w Polsce po roku 2015.










