Rzecz jeszcze do niedawna nie do pomyślenia, może się okazać całkiem możliwa. PiS stanął na krawędzi bankructwa. Wszystko przez decyzję Państwowej Komisji Wyborczej. Nic dziwnego, że z Nowogrodzkiej dobiegają zbiorowe krzyki.
– Decyzja PKW ws. sprawozdania finansowego PiS jest haniebna. Wpisuje się w rozgrywkę polityczną obecnej władzy, której celem jest zemsta i marginalizacja opozycji – przekonuje wieczny pretendent do objęcia spuścizny po Kaczyńskim, Mateusz Morawiecki.
– Chodzi rzecz jasna o przyszłoroczne wybory prezydenckie. Obecna władza chce nas osłabić, bo obawia się przegranej. Przecież wszyscy pamiętają, że w 2023 roku Platforma Obywatelska wcale nie wygrała wyborów, przegrała je o ponad milion głosów. Nie możesz ich pokonać? To ich zlikwiduj. Nie możemy na to pozwolić, całe nasze środowisko musi się zjednoczyć w obliczu tego ataku! – dodaje były premier.
Po czym przekonuje, że działacze „samodzielnie zbiorą fundusze na kampanię”. Chcielibyśmy to zobaczyć, naprawdę.










