Najwyraźniej politycy PiS zdali sobie sprawę, że w realnej polityce wiele już nie zdziałają. Nie dość, że ich partia jest całkowicie niewybieralna, to jeszcze kieruje nią starzejący się autokrata.
Trwają więc poszukiwania tematu zastępczego, gdzie ludzie z Nowogrodzkiej będą mogli nagadać się do woli. Ton podał premier Morawiecki, zwracając uwagę na… smartfony.
– Telefon to dziś miecz obosieczny – daje poczucie bezpieczeństwa, ale i może zranić – perorował Morawiecki. – Trzeba przyznać otwarcie, że smartfony nie są bez winy, jeśli mówimy dziś o problemach psychologicznych, z jakimi zmagają się dzieci i młodzież. Wpływ smartfonów na mózgi młodych ludzi jest coraz lepiej zbadany i dokumentowany. Coś, co kilkanaście lat temu było rewolucją technologiczną – dziś staje się chorobą cywilizacyjną – napisał były premier na Facebooku.
Smartfony, smartfonami, ale od polityków oczekiwalibyśmy zajmowania się polityką właśnie. I niczym innym.
