desperacji, która wisi nad całym projektem medialnym wspierającym PiS. „Chcieli zagłodzić PiS, zmobilizowali Polaków”, krzyczą tytuły, jakbyśmy mieli do czynienia z dramatyczną bitwą, w której rzekomo PiS walczy o przetrwanie. A może rzeczywiście jest to już walka na śmierć i życie – politycznie oczywiście – bo coraz bardziej widoczny staje się upadek partii Kaczyńskiego.
Odrzucenie sprawozdania finansowego PiS przez PKW? No cóż, to najwyraźniej koniec ich „złotych czasów”, kiedy mogli robić, co chcieli, a wszystkie mechanizmy państwowe były po ich stronie. Teraz, gdy władza PiS chwieje się w posadach, w Gazecie Polskiej szukają wszędzie wrogów – od Komisji Europejskiej po Amnesty International, od Tuska po… ojców dziennikarzy. Wygląda na to, że wróg czai się za każdym rogiem, tylko zapomnieli o jednym: to nie wrogowie, to wyborcy, którzy mają dosyć.
Narracja pełna jest też żałosnych prób podtrzymywania ducha walki, jak w artykule o „buncie przeciwko obecnej władzy” i tym, jak to Tusk czyha na ostatnie skrawki wolności w Polsce. Szkoda tylko, że nikt w redakcji Gazety Polskiej nie zauważył, że to nie Tusk niszczy PiS. PiS sam się zniszczył – swoją bezczynnością, aferami i totalnym brakiem realnych działań. A może Kaczyński po prostu stracił kontakt z rzeczywistością? W końcu to, co kiedyś było „reformą”, teraz jest polityczną destrukcją.
Widać też ogromną obsesję na punkcie Rosji – szpiedzy GRU, męczennicy, wielka intryga Moskwy. Zastanawiające, że jednocześnie tak mało mówi się o rzeczywistych problemach Polaków – o upadku pod rządami PiS. Zamiast tego Gazeta Polska woli ścigać cienie rosyjskich agentów, bo może wtedy nie trzeba mówić o realnych porażkach PiS.
Na sam koniec, nie sposób pominąć tragikomicznego stwierdzenia, że „Niemcy chcą zniszczyć prezydenta Dudę”. Owszem, to pewnie Niemcy, którzy siedzą w każdej niemieckiej kawiarni i planują, jak zaszkodzić polskiemu prezydentowi… A może to po prostu upadek PiS-u, który nie potrafi przyjąć, że sami się do tego doprowadzili?
Kończąc, Gazeta Polska to obecnie krzyk rozpaczy obozu, który nie potrafi pogodzić się z tym, że jego czas dobiegł końca. PiS upada, a z nim te wszystkie media, które jeszcze próbują utrzymać starą narrację. Niestety, czas na nowe, a dla PiS-u i jego propagandzistów już nie ma miejsca.
