W PiS narasta zniechęcenie. „Wódz” już nie prowadzi do zwycięstw, a wprost przeciwnie. Partia kroczy od klęski do klęski. I wszystko wskazuje na to, że pod tym przywództwem będzie już tylko gorzej.
Nic więc dziwnego, że w szeregach działaczy narasta zniechęcenie. I jego pierwszą ofiarą padły słynne „miesięcznice”. Dziwaczny obrzęd, służący upamiętnieniu ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.
– Działacze, z którymi rozmawialiśmy, wskazują na wizerunkowe straty, które ponoszą, gdy muszą stawać w obronie Jarosława Kaczyńskiego handryczącego się o „nieprawomyślny” (w jego ocenie) wieniec – pisze „Fakt”.
Kaczyński by ściągnąć posłów na kolejną, wrześniową, miesięcznicę musiał się więc uciec do podstępu. Zwołał posiedzenie klubu parlamentarnego na poniedziałek 9 września. Więc 10 rano, bez najmniejszych wymówek, posłowie PiS zjawią się na kolejnej miesięcznicy. Czy tego chcą, czy też nie.
