Polsat a za nim inne prolisowskie media ponownie sięgają po pisowskiego eksperta, tym razem dr. Grzegorza Chociana, który postanowił podzielić się sensacyjną historią o tym, jak niemiecki wywiad próbował go zwerbować. Zgodnie z jego narracją, BND, niemiecka służba wywiadowcza, rzekomo chciała, aby protestował w sprawach „proekologicznych” w Polsce. Brzmi znajomo? Tak, to kolejna odsłona paranoicznych teorii spiskowych, którymi PiS i jego media karmią widzów.
Oczywiście, pan Chocian zapomniał wspomnieć, że był konsultantem pisowskich ustaw. Takie historie jakie opowiada to gotowy scenariusz do filmów szpiegowskich klasy C, ale Polsat News z jakiegoś powodu postanowił zrobić z tego „sensacyjny wywiad”. Pisowskie pochodzenie Chociana potwierdza też akcja nagłaśniania jego teorii przez media typu wPolityce.pl czy DoRzeczy. Wcześniej pojawiał się w kontekście kopalni Turów, zapraszano go również do kanału Zero. PiS pełną gębą.
To jednak nie koniec. Fundację Chociana, Ecoprobono, można odnaleźć jako partnera projektu finansowego w ramach Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska „Państwowe zasoby cyfrowych map waloryzacji przyrodniczej Polski” – o wartości blisko 8 mln zł. Ile zarabia na tym Chocian?
W 2006 roku Chocian został odznaczony przez Piotra Woźniaka, ministra gospodarki w rządzie Kaczyńskiego, radnego PiS z Warszawy. To także członek Państwowej Rady Gospodarki Wodnej V kadencji na lata 2020-2023. Przypadek?
Są jeszcze inne wątki, warte wyjaśnienia: czy pan Chocian zgłosił się do ABW lub kontrwywiadu wojskowego. Czy przeszedł szkolenie jak reagować na kontakty z wywiadem obcego kraju. Czy ktoś go poinstruował, żeby nie chodzić po mediach i nie opowiadać o tym, tylko pracować na rzecz kraju? Zapewne nie, bo cała ta opowieść brzmi zbyt niewiarygodnie by była prawdziwa.
Nie jest przypadkiem, że takie opowieści pojawiają się szczególnie w okresach politycznej burzy. Tworzenie atmosfery strachu, spisków i zagranicznych ingerencji idealnie wpisuje się w narrację partii, która od lat próbuje wmówić Polakom, że za każdym rogiem czai się wróg. I jak widać, w ich propagandowym arsenale każdy „ekspert” z odpowiednią historią jest mile widziany.
Ale trzeba się zastanowić, dlaczego Polsat promuje takie teorie. Może zamiast rozpowszechniać kolejne bajki o niemieckim wywiadzie, warto byłoby zająć się realnymi problemami, jak katastrofy ekologiczne w Polsce, w których PiS ma niemały udział? Oczywiście, to znacznie trudniejsze niż szerzenie strachu i oskarżeń o zagraniczne wpływy, ale byłoby to przynajmniej rzetelne dziennikarstwo.
Widać, że Chocian to kolejny „ekspert” wpisujący się w linię polityczną Kaczyńskiego, dla których każdy ekolog to potencjalny agent obcego wywiadu, a każdy protest – to zagrożenie dla suwerenności. Może więc następnym razem, zamiast promować teorie spiskowe, warto postawić na ekspertów, którzy rzeczywiście mają coś sensownego do powiedzenia? A przede wszystkim prawdziwego.
