Kiedy w Polsce miała miejsce powódź, która dotknęła setki tysięcy ludzi, można było się spodziewać, że media publiczne odegrają kluczową rolę w informowaniu obywateli. Niestety, Telewizja Polska po raz kolejny pokazała, że nie spełnia oczekiwań w takich momentach – szczególnie poprzez ataki na rząd. To nie przypadek tylko efekt błędu Bartłomieja Sienkiewicza.
Niekiedy styl informowania i narracja TVP w czasie powodzi do złudzenia przypominała retorykę, z którą kojarzona jest Telewizja Republika. Nie jest tajemnicą, że pomimo pewnych zmian na górze, wielu ludzi z ekipy Jacka Kurskiego nadal pozostaje w Telewizji Polskiej. To właśnie oni są odpowiedzialni za to, że sposób relacjonowania wydarzeń niewiele się zmienił. Kurski, który przez lata zmonopolizował przekaz medialny TVP na potrzeby Kaczyńskiego, pozostawił po sobie struktury, które nadal kontrolują treści. Nawet po jego odejściu, schematy wciąż funkcjonują. Tak drodzy państwo, w TVP nie było żadnej reformy. ŻADNEJ!
Jednak to nie tylko ekipa Kurskiego nadal rządzi w TVP. Na scenie medialnej pojawiają się nowi gracze, w tym osoby powiązane z lewicą oraz znajomi Bartłomieja Sienkiewicza, co może tłumaczyć pewne zmiany w tonie narracji. Zamiast brutalnej propagandy w stylu Kurskiego, mamy do czynienia z subtelniejszym podejściem, w którym przekaz jest nieco wygładzony, ale nadal manipulowany. To, co widzimy w TVP, to nie przypadek, lecz efekt mieszania starej ekipy z nowymi wpływami, co w konsekwencji prowadzi do medialnej kakofonii – trochę propagandy, trochę ignorowania problemów, a w efekcie nic konkretnego.
Telewizja Polska, która powinna być ostoją informacji w kryzysowych momentach, takich jak powódź, nie zdała egzaminu. Donald Tusk był atakowany w mniej lub bardziej zakamuflowany sposób. Wszystko po to, aby PiS wrócił do władzy.
TVP Info, TVN24 i Republika: dziś w jednym froncie. Miałem rację. @donaldtusk naraził się porządnie części sojuszników! Czym? Może choć raz nie zginiemy za cudze interesy. Niestety, walka o to wymaga wielu niepopularnych decyzji.
— Piotr Wroński 🇵🇱 🇮🇱 🎗️ (@Piotr56135281) September 22, 2024
