17 grudnia 2025

Smutny koniec prezydenta, nikt nie chce Dudy. Nawet on sam musiał to przyznać

Kiedy Andrzej Duda zapowiada, że nie planuje międzynarodowej kariery po zakończeniu prezydentury, wielu zastanawia się: czy w ogóle jest na coś gotowy? W obliczu 2025 roku, kiedy jego kadencja dobiegnie końca, prezydent wydaje się być kompletnie zagubiony, jakby świat stanął przed nim z wyzwaniem, na które nie potrafi znaleźć odpowiedzi.

„Nie organizuję niczego dla siebie po prezydenturze” – mówi Duda, co może być jedną z bardziej szczerych jego wypowiedzi. Bo co miałby zorganizować? Międzynarodową karierę, o której nawet nikt z jego otoczenia mu nie wspomina bo nie ma kompetencji? Może ktoś powinien Dudzie wytłumaczyć, że aby myśleć o takim kierunku, trzeba najpierw wykazać się czymś więcej niż dukaniem po angielsku czy byciem biernym obserwatorem wydarzeń na arenie polityki międzynarodowej. Duda zapewne już zrozumiał, że w świecie dyplomacji po jego nazwisku nie zostanie ani śladu. Świat ma bardziej interesujące opcje niż zatrudnienie byłego prezydenta, którego największym osiągnięciem było posłuszne kiwanie głową w stronę Nowogrodzkiej.

Na pytanie o międzynarodową karierę prezydent odparł z ironią, że nie planuje, bo „chyba nie słychać o żadnej mojej międzynarodowej karierze”. A to chyba największy eufemizm jego kadencji. Owszem, nie słychać – bo nikt nie traktuje tego poważnie. Polityczna pustka, którą zostawia Duda, jest tak przytłaczająca, że jego przyszłość może równie dobrze polegać na tym, by skupić się na hobby, bo o polityce po zakończeniu prezydentury chyba nie ma mowy.

I ten wieczny uśmiech, kiedy padają pytania o jego dalsze plany – niczym akt desperacji, jakby wiedział, że nie jest w stanie stworzyć nic nowego. Marzenia o „partii prezydenckiej”? Prezydent śmieje się, ale za tym śmiechem kryje się smutna prawda – on nawet nie wie, co to znaczy prowadzić prawdziwą politykę. Był tylko figurą na szachownicy sterowaną przez większych graczy, a teraz nikt nie wie, gdzie go postawić.

„Jeśli Polska będzie miała jakieś wyzwania jeszcze dla mnie, to ja będę starał się na nie odpowiedzieć” – mówi Duda. Ale może warto mu przypomnieć, że przez ostatnie lata nawet nie próbował odpowiadać na realne wyzwania Polski. Bo czy za wyzwanie można uznać bezrefleksyjne podpisywanie ustaw forsowanych przez PiS, które niszczyły niezależność sądów i osłabiały państwo prawa? A może za wyzwanie uważa spokojne siedzenie w Pałacu Prezydenckim, podczas gdy prawdziwe decyzje zapadały gdzie indziej?

Andrzej Duda stara się o historyczne dziedzictwo. Jednak to, co faktycznie zostanie po jego prezydenturze, to pustka i historia zmarnowanych okazji, biernego przyglądania się kryzysom i bycia narzędziem w rękach innych.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 11.10.2025 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Tylko u nas: rzekome trzecie miejsce i sondaż to...

Pojawienie się rzekomego sondażu, który nagle ma dawać pewnej...

Dlaczego Sławomir Cenckiewicz nie opublikował książki o FOZZ? Mogła...

Temat Sławomira Cenckiewicza znów wraca na pierwsze strony mediów...

Seks na biurku, prywatne dane w sieci: pseudoobrońcy Cenckiewicza...

Pamiętacie, kiedy pewien dziennikarz ujawnił w sieci informacje o...

Znany mecenas napisał list. Nawrocki nie mógł po nim...

List do pana Karola Nawrockiego. Przeczytałem Pański wywiad, w...

Andrzej Długosz do Nawrockiego: Zakompleksiony, uzależniony, ciagle domagający się...

Zakompleksiony, uzależniony, ciagle domagający się uwagi od innych -...

Milioner kontra Dziad. Morawiecki nie liczy się z obdartusami...

Milioner śmieje się z Kaczyńskiego. Mateusz Morawiecki nie liczy się...