Według naszego informatora z Suwerennej Polski Zbigniew Ziobro nie stawi się przed komisją śledczą w Sejmie.
Zbigniew Ziobro, nieudolny ale na szczęście już były minister sprawiedliwości, jest gotów na wszystko, byle nie pojawić się przed komisją. Będziemy świadkami najróżniejszych strategii – od choroby (które, jak dobrze wiemy, pojawiają się i znikają w tempie szybszym niż jakakolwiek diagnoza), po oskarżenia o polityczny spisek i hejt. Medialny teatrzyk rozpocznie się na całego, a Ziobro będzie próbował zrzucać winę na wszystkich dookoła, tylko nie na siebie.
Niech jednak nie myli nas ta maskarada. Ziobro wie, że każda porażka, którą teraz poniesie, to ogromne obciążenie dla PiS, szczególnie w zbliżającej się kampanii prezydenckiej. Bo czy PiS potrzebuje jeszcze jednej kompromitacji w postaci swojego nieudolnego ministra, który nie potrafi odpowiedzieć na pytania o przekręty w Funduszu Sprawiedliwości? Oczywiście, że nie. A Ziobro zdaje sobie sprawę, że jego potknięcie może zaciążyć nie tylko na jego karierze, ale także na wizerunku całej partii.
Dlatego zamiast konkretnych odpowiedzi i wyjaśnień, będziemy świadkami całej gamy sztuczek, byle tylko komisja nie zakończyła się dla Ziobry fiaskiem. Jak powiedział nasz informator „Sztab prawników wypracował odpowiednią strategię. Ale będzie spektakl!”
