Najwyraźniej Marcin Romanowski przedawkował propagandę własnej partii. I całkiem serio przekonuje że uchylenie immunitetu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy [ZPRE] to wina… Niemiec.
– [ZPRE] pod przewodnictwem niemieckiej socjalistki przepchnęła kolanem wniosek Bodnara, mimo wiedzy o orzeczeniu Sądu Najwyższego kwestionującym status Prokuratora Krajowego – przekonuje Romanowski.
– W obliczu tego wszystkiego, stwierdzenie przewodniczącego ZPRE, że Zgromadzenie oczekuje od polskich władz, że postępowanie będzie „uczciwe i bezstronne, z pełnym poszanowaniem prawa krajowego i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka” brzmi jak ponury żart – dodaje.
Jak to mówią, tonący brzydko się chwyta. I tak właśnie robi Romanowski, kwestionując fakt, że w Polsce może liczyć na uczciwe postępowanie sądowe.










