Im bliżej zjazdu, tym więcej emocji w szeregach PiS. Bez cienia przesady można powiedzieć, że partia stanęła na progu rozłamu.
Wszystko przez pomysł, by do PiS dołączyć resztówki Suwerennej Polski. Nie chce tego Mateusz Morawiecki. No i zaczęła się walka buldogów pod dywanem, w którym nikt nie przebiera w środkach.
Benzyny do ognia dolał właśnie Krzysztof Jurgiel, niegdyś wierny zausznik Kaczyńskiego. W maju musiał jednak pożegnać się z członkostwem w PiS.
Jurgiel opublikował właśnie materiał o kondycji PiS na Podlasiu. – Jarosława Kaczyńskiego oskarżył o kłamstwa, Karola Karskiego o „inspirowanie politycznej nagonki” i „nieczyste zagrywki”, a Jacka Sasina nazwał „symbolem klęski PiS” – podaje partyjny tygodnik „Do Rzeczy”.
– Prezes Kaczyński jest mocno zdenerwowany tym, że im bliżej kongresu, tym więcej „syfu” w partyjnej „dyskusji” wypływa do mediów – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską polityk bliski starzejącemu się satrapie.
Trudno Kaczyńskiemu się dziwić. Rozsypuje mu się ulubiona zabawka. I co on bez niej będzie robił?
