Mariusz Kamiński, niesławnej pamięci szef MSWiA w czasach rządów PiS, znalazł sobie nowe zajęcie. Jako europoseł Prawa i Sprawiedliwości zaczął donosić na Polskę. Nie zważając przy tym na to, czy to co mówi ma w ogóle sens.
– Debatujemy dziś nad raportem Komisji Europejskiej dotyczącym stanu praworządności w Unii Europejskiej w roku 2024. Po raz kolejny otrzymujemy dokument, który jest świadectwem poglądów politycznych jego autorów, a nie jest świadectwem prawdy o rzeczywistym stanie praworządności w UE – opowiadał w Parlamencie Europejskim.
– Jak można poważnie traktować raport, który nie odnosi się do brutalnego deptania zasad praworządności, jakie ma miejsce obecnie w Polsce. W Warszawie reżim Tuska łamie polską konstytucję, łamie obowiązujące ustawy, wyroki Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego – dodaje. Po czym padły zwyczajowe w takich razach porównania do komunizmu, przekonywanie że w naszym kraju stosowane są tortury etc.
Zastanawia nas tylko jedno. Czy oni naprawdę nie wiedzą, że nie są wiarygodni? Że oskarżają rząd Tuska o cos, co w istocie było na porządku dziennym przez osiem minionych lat?










