Marcin Romanowski, oskarżany o ogromne przekręty w związku z Funduszem Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości u Ziobry, stawił się w prokuraturze na przesłuchanie i postawienie zarzutów. Był potwornie zdenerwowany.
Rozbiegane oczy, drżący, falujący głos, gwałtowne ruchy głową – to nie był Marcin Romanowski, który byłby spokojny o swój los. Wręcz przeciwnie, Romanowski nie wie, czego może się spodziewać a obecność mediów zdawała się go jeszcze bardziej denerwować.
Romanowski ma powody do obaw – jest oskarżany o bardzo poważne przestępstwa. Jego nerwy, tak doskonale widoczne przed przesłuchaniem, są więc w pełni uzasadnione.
– Romanowski się w prokuraturze stawił i odpowie za swoje czyny, mimo propagandowej papki, którą próbuje nam serwować – skomentował sytuację Krzysztof Brejza.











