Wyraźnie widać, że Jarosław Kaczyński próbuje robić wszystko, by przekonać Polaków, że członkami PiS byliby najważniejsi bohaterowie polskiej historii. Teraz jednak wyraźnie przesadził, bo spróbował do swojej kamaryli zapisać Jana Pawła II.
– Jeżeli chodzi o Ojca Świętego, to w skali globalnej miał bardzo duży i pozytywny wpływ i w tym wymiarze, który odnosi się do wiary, do tego, co dla Kościoła jest zadaniem podstawowym, ale także jeżeli chodzi o wydarzenia innego charakteru, tzn. wydarzenia polityczne – przekonywał Kaczyński.
Taktownie przy tym przemilczał fakt, że Papież był krytykiem polskiego partyjniactwa. A Prawo i Sprawiedliwość jest niestety emanacją tego fatalnego zjawiska.
A poza wszystkim, to już jest jednak przesada.











