Z niezwykle gwałtowną obroną Antoniego Macierewicza wystąpił Mariusz Błaszczak, formalny szef MON w czasach rządów PiS.
– Obecne kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej nie zajmowało się wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej, ale zajmowało się uderzeniem w tych, którzy przyczyny wyjaśniali – powiedział Błaszczak w rozmowie z PAP.
– Te ataki świadczą tylko o tym, że w sprawie katastrofy smoleńskiej oni stanęli po stronie Putina, a nie po stronie Polski – dodał.
Mocne słowa. Tyle tylko, że z 41 zawiadomień do prokuratury, aż 24 dotyczą Macierewicza. Kolejnych 10 dotyka bezpośrednio Błaszczaka. Broniąc więc „Antoniego”, Błaszczak po prostu broni sam siebie.











