W poniedziałek Andrzej Duda wywołał sporą awanturę na antenie Radia Zet. Wszystko przez sędziwego prawnika, prof. Adama Strzembosza.
– Adam Strzembosz jest odpowiedzialny za to, że w polskim wymiarze sprawiedliwości zostali komunistyczni sędziowie splamieni przynależnością do PZPR, a niektórzy splamieni wydawaniem wyroków w stanie wojennym – powiedział Duda.
Ta wypowiedź spotkała się z powszechną krytyką. Także ze strony szefa rządu.
– Bądźcie, proszę, wyrozumiali wobec Pana Prezydenta i jego dziwnych, agresywnych wypowiedzi. Wy też na jego miejscu bylibyście coraz bardziej zdenerwowani – napisał Tusk.
Duda zamilkł. Najwyraźniej teraz nie wie, co ma powiedzieć.
