Dariusz Matecki, znany jako czołowy propagandzista i internetowy hejter związany z obozem Zbigniewa Ziobry, znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Jeszcze do niedawna uchodził za jednego z najbardziej zaufanych ludzi ministra sprawiedliwości, z łatką bezwzględnego bojownika o interesy Suwerennej Polski. Dziś jednak nad Mateckim zawisły poważne problemy, a zaciskająca się wokół niego pętla może oznaczać koniec jego kariery politycznej i medialnej.
Kluczowy cios dla Mateckiego przyszedł z zaskakującej strony – jego dawni wspólnicy zaczęli składać obciążające zeznania. Jak wynika z informacji przekazywanych przez media, Matecki miał organizować transfery ogromnych pieniędzy do przedsięwzięć, które w rzeczywistości były jedynie wydmuszkami. Fundusze płynęły szerokim strumieniem, a zyski trafiały do powiązanych z nim osób i organizacji. Teraz jednak te działania stały się przedmiotem dochodzeń, a byli współpracownicy starają się oczyścić swoje nazwiska, wskazując Mateckiego jako głównego architekta tych operacji.
Wątpliwe projekty Mateckiego, które w przeszłości przynosiły mu korzyści, dziś stają się ciężarem nie do uniesienia. Śledczy analizują przepływy finansowe, które były realizowane pod pretekstem kampanii medialnych, wydarzeń promocyjnych czy projektów edukacyjnych. W rzeczywistości wiele z tych przedsięwzięć miało charakter fikcyjny, a ich głównym celem było uzyskanie środków publicznych na rzecz prywatnych interesów.
Ogromne sumy, które przepłynęły przez konta powiązane z Mateckim, stawiają go w bardzo trudnym położeniu. Zeznania dawnych współpracowników i twarde dane finansowe mogą okazać się gwoździem do trumny dla jego działalności.
Już wkrótce Matecki będzie miał zdjęty immunitet i może trafić do więzienia.
