Póki co aparat partyjny może odetchnąć z ulgą. Kaczyńskiemu udało się namówić naiwnych zwolenników PiS do wpłacania pieniędzy na partię. Zebrano całkiem ładną sumę.
– Nie, na pewno nie zbankrutujemy, bo to pokazaliśmy już przy pierwszym rozstrzygnięciu, gdy ta decyzja polityczna zapadła i kiedy już nam zawieszono, a właściwie zabrano, nie zawieszono subwencje – powiedział Robert Telus z PiS.
– Wpłynęło już ponad 10 milionów – dodał z triumfem.
Doprawdy, wpłacać pieniądze na partię, która przez osiem lat koncentrowała się na dojeniu naszego państwa? Trudno to zrozumieć.
