No i już wiemy wszystko. Kandydatem PiS w zbliżających się wyborach prezydenckich zostanie Karol Nawrocki.
Zapewne większość z nas nigdy wcześniej o Nawrockim nie słyszała. Czemu trudno się dziwić, no nie jest to nawet polityk. Szefował za to Instytutowi Pamięci Narodowej.
Jednak ta nominacja nie powinna nas dziwić. Po prostu nikt z baronów PiS nie chciał się stać twarzą wyborczej klęski. Mogłoby to zniszczyć jego karierę.
Zaś Nawrocki? No cóż, jemu nic nie zaszkodzi. Jest bezpartyjny, więc po przegranych wyborach po prostu zniknie ze sceny publicznej.
I po to jest ta nominacja.
