Wczoraj podczas konwencji PiS, politycy partii zobaczyli swojego kandydata w wyborach prezydenckich. I trzeba przyznać, mianowaniec prezesa Kaczyńskiego wcale ich nie zachwycił.
– Dostaję mnóstwo sms-ów, że Nawrocki miał słabe wystąpienie i konwencja była słaba – mówił jeden z polityków PiS w rozmowie z portalem „Wprost”.
– Komentatorzy mówią, że możemy sprzedać siedzibę, żeby mieć pieniądze na kampanię, ale my ją wynajmujemy. Jedyne co możemy sprzedać, to środki ruchome, takie jak krzesła, stoły. Nie wiem czy będzie z tego 100 tys. złotych – dodaje inny.
Nic więc dziwnego, że w kuluarach partyjnego zjazdu zaczęto przebąkiwać o tym, że Nawrocki zostanie… wymieniony. Na kandydata bardziej „rokującego”.
Czyli serial „PiS wybiera kandydata na prezydenta” trwa w najlepsze.
