Kampania prezydencka Karola Nawrockiego to istna komedia pomyłek. Jej początek był fatalny, a dziś jeszcze to!
Otóż Andrzej Duda przemawiając publicznie, nie umiał sobie przypomnieć nazwiska Nawrockiego. Kandydata swojej własnej partii!
– Koalicja Obywatelska przedstawiła swojego kandydata, pana Rafała Trzaskowskiego. Prawo i Sprawiedliwość wspiera kandydata obywatelskiego… pana… pana… pana… – mówił. Przypomniał sobie nazwisko Nawrockiego po zajrzeniu w kartkę.
Nawrocki ma prawo westchnąć i powiedzieć: „Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami poradzę sobie sam”. Tyle tylko, że sobie nie poradzi, o co zadbają jego „polityczni przyjaciele” z PiS.










