Były minister sprawiedliwości i wiceprezes PiS, Zbigniew Ziobro, nie ma wątpliwości – obecna władza dopuściła się działań, które muszą zostać rozliczone. W rozmowie z DoRzeczy.pl polityk stwierdził, że „to byłoby coś więcej niż głupota, to byłaby zbrodnia”, gdyby odpowiedzialni za łamanie prawa uniknęli konsekwencji.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski ogłosił 5 lutego, że skierował zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu stanu. Wśród osób, które miały się tego dopuścić, wymieniono premiera Donalda Tuska, marszałka Sejmu Szymona Hołownię oraz marszałek Senatu Małgorzatę Kidawę-Błońską.
Zdaniem Zbigniewa Ziobry obecna władza celowo ignorowała temat, starając się odwrócić uwagę opinii publicznej. – Gdy prezes TK ogłosił swoją decyzję, mieliśmy próbę przemilczenia tematu. Nagle Donald Tusk zaczął grać w ping-ponga, zaczęła się ukierunkowana akcja, ale w końcu przestało im być do śmiechu – powiedział były minister.
Podkreślił również, że wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za naruszenie prawa jest warunkiem dalszego funkcjonowania PiS jako siły politycznej. – To nie może się powtórzyć. Jeśli winni nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, to tylko zachęci ich do tego, by spróbowali ponownie – zaznaczył Ziobro.
Nam się wydaje, że Zbigniew Ziobro ma ciągle szanse by publicznie, w świetle kamer głosić swoje tezy. Wystarczyłby tylko pojawić się przed sejmową komisja ds. Pegasusa.
