Podczas jawnej części przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, szefowa Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak, wielokrotnie odmawiała udzielania odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą operacyjną oraz prowadzonymi śledztwami prokuratury. Jej postawa spotkała się z krytyką ze strony członków komisji, w tym wiceprzewodniczącego Marcina Bosackiego z Koalicji Obywatelskiej, który zarzucił jej zbyt szeroką interpretację prawa do nieujawniania posiadanych informacji.
Do sytuacji odniósł się wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który w rozmowie z radiem RMF FM przyznał, że nie miał okazji śledzić na żywo posiedzenia komisji, ale jest świadomy jego przebiegu dzięki relacjom medialnym. Podkreślił, że premier Donald Tusk oczekuje pilnych wyjaśnień w tej sprawie. — Wiem, że premier oczekuje na pilne wyjaśnienia, bo z nim wieczorem jeszcze rozmawiałem — poinformował szef MON.
Zapytany o możliwość odwołania Kwiatkowskiej-Gurdak ze stanowiska, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że decyzja w tej kwestii należy do koordynatora służb specjalnych oraz premiera.
Według informacji portalu tvn24.pl, powołującego się na źródła w komisji śledczej i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, postawa szefowej CBA została „przyjęta z niepokojem”. Minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak przyznał, że ma przedstawić premierowi Tuskowi raport z rocznego okresu kierowania CBA przez Kwiatkowską-Gurdak. Jego zdaniem wszelkie decyzje w tej sprawie zapadną w czwartek.











