Były premier Mateusz Morawiecki podczas swojego wystąpienia przed prokuraturą zaznaczył, że to politycy Koalicji Obywatelskiej celowo doprowadzili do zamieszania w związku z wyborami kopertowymi. Tylko po to, by osiągnąć własne cele polityczne.
— Wywalili tamte wybory prezydenckie, to oni dzisiaj powinni tutaj odpowiadać za to, do czego sami się przyznali. (…) Chcieli wówczas wymienić skompromitowaną kandydatkę, panią marszałek Kidawę-Błońską, i wymienili. Ten swój cel kosztem zakłócenia procesu demokratycznego zrealizowali — mówił Morawiecki.
Były premier podkreślił również, że jego obecność przed prokuraturą jest związana nie tylko z toczącym się postępowaniem, ale także z chęcią przypomnienia opinii publicznej, jaka była rzeczywistość w tamtym czasie. — Jestem tutaj po to, by zaświadczyć także o prawdzie, o tym, jaka była wówczas rzeczywistość. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy są tutaj ze mną — zaznaczył.
Morawiecki podkreślił, że obecna sytuacja polityczna w Polsce nie jest dla niego zaskoczeniem i zapowiedział dalszą walkę o władzę. — Ten miecz, który siecze nasz kraj dzisiaj, on również skruszeje. Nie będą nam różni „tuskowcy”, „bodnarowcy” pluć w twarz. Będziemy zawsze walczyć o prawdę, ale także o zwycięstwo. O to, żebyśmy to my ponownie mogli kierować nawą rządową, i ten rząd nadejdzie. Dzień nowego werdyktu demokracji, werdyktu historii. Niech żyje Polska! — zakończył swoje wystąpienie.
Morawiecki nabroił, bo winny jest Tusk. W takie rzeczy to chyba nawet wyborcy PiS nie wierzą.










