14 czerwca 2026

Kaczyński grozi Giertychowi. I widzi spiski

Jarosław Kaczyński znów wyciąga swoje ulubione straszaki: „brak wymiaru sprawiedliwości”, „nadzwyczajne uprawnienia” i „twardą walkę”, którą obiecuje stoczyć z każdym, kto ośmieli się stanąć na jego drodze. Tym razem na celowniku lidera PiS-u znalazł się Roman Giertych, którego Kaczyński nazwał „przypadkiem szczególnym”, grożąc, że jego partia „będzie się nim zajmować”.

Podczas konferencji prasowej, w której Kaczyński lamentował nad rzekomymi atakami na PiS, lider opozycji nie szczędził gorzkich słów pod adresem Giertycha, Donalda Tuska i całego wymiaru sprawiedliwości. Ale czy te groźby to zapowiedź „twardej walki”, czy raczej kolejny odcinek PiS-owskiej telenoweli o zemście i obsesjach Kaczyńskiego?

Kaczyński nie owija w bawełnę, gdy mówi o Romanie Giertychu. „Jeśli chodzi o Romana Giertycha, to jest przypadek szczególny. I tym również będziemy się zajmować” – grzmiał lider PiS-u, a jego słowa brzmią jak groźba rodem z gangsterskiego filmu. Co to oznacza w praktyce? Kaczyński nie precyzuje, ale jego ton nie pozostawia wątpliwości – Giertych, który od lat jest solą w oku PiS-u, ma się czego bać. Prezes PiS-u sugeruje, że Giertych jest odpowiedzialny za tragedię związaną z przesłuchaniem, w której – jak twierdzi – miał udział jeden z adwokatów z biura Giertycha. „Z jego biura adwokackiego był jeden z tych, którzy uczestniczyli w przesłuchaniu i według tego, co zdołała mi jeszcze przed śmiercią powiedzieć śp. Barbara Skrzypek, to był ten, który zachowywał szczególnie nagannie, w sposób szczególnie niedopuszczalny. Tutaj o związku doraźnym można mówić” – mówił Kaczyński, rzucając oskarżenia bez żadnych dowodów. Panie Jarosławie, może zamiast snuć teorie spiskowe, warto przedstawić coś więcej niż plotki i domysły?

Kaczyński idzie jednak dalej, malując Giertycha jako człowieka, który „zerwał maskę” i pokazuje, jak naprawdę wygląda wymiar sprawiedliwości w Polsce. „Z jednej strony mamy tego nadzwyczajnego człowieka i jego rzekome, w jego mniemaniu, istniejące nadzwyczajne uprawnienia, a z drugiej strony mamy po prostu skutek, z jednej strony tragedii, która niewątpliwie miała związek z przesłuchaniem, a z tym przesłuchaniem niewątpliwie miał związek Giertych” – perorował lider PiS-u, próbując brzmieć jak surowy sędzia, a nie jak polityk owładnięty żądzą zemsty. Serio? Giertych, poseł i adwokat, nagle stał się wszechmocnym władcą wymiaru sprawiedliwości, który „ogłasza kary” i „decyduje o procesach”? To nie Giertych zerwał maskę, to pan zdejmuje swoją, pokazując, że dla pana prawo to tylko narzędzie do załatwiania osobistych porachunków.

Kaczyński nie poprzestaje na groźbach wobec Giertycha – zapowiada, że jego partia jest gotowa do „twardej walki” na wszystkich frontach. „Chciałem też powiedzieć, że nie będzie łez i przeprosin. Może niektórzy będą się załamywać, ale to są sprawy indywidualne. Będzie twarda walka z tym” – deklarował, a jego słowa brzmią jak groźba nie tylko wobec Giertycha, ale wobec wszystkich, którzy ośmielą się krytykować PiS. Kaczyński obiecuje, że „pewnego dnia normalna prokuratura, nie ta przejęta siłą, z legalnymi prokuraturami i normalny wymiar sprawiedliwości z uczciwymi sędziami, to osądzi”. „Taki dzień przyjdzie i z tego powinni sobie zdawać sprawę wszyscy, którzy podejmują dzisiaj te działania, o których mówimy” – dodawał, a jego ton przypomina bardziej mafijne ostrzeżenie niż polityczną deklarację. Panie Jarosławie, czy to „twarda walka”, czy po prostu zapowiedź zemsty na tych, którzy nie boją się mówić prawdy o pańskiej partii?

Lider PiS-u zapowiada też działania na „płaszczyznach międzynarodowych”, by „pokazywać, co się w Polsce dzieje”. No jasne, jedź pan do Brukseli i opowiedz, jak to Giertych i Tusk niszczą Polskę, a pan, biedny i niewinny, walczy o sprawiedliwość! Może jeszcze poproś o pomoc swojego „ulubionego” Trumpa, o którym – jak sam pan wspomina – krążyły rzekome kłamstwa? „Jeżeli chodzi o inne, kłamliwe wypowiedzi, np. taką, jaka dotyczyła moich rzekomych wypowiedzi o Trumpie, to to też zostało złożone (…) no i tu się coś zaczęło, ale Tusk unika kolejnych prób podjęcia tej sprawy w formie rozprawy” – żalił się Kaczyński. Panie Jarosławie, może Tusk po prostu nie chce marnować czasu na pańskie obsesje? Bo jedyne, co pan pokazuje na arenie międzynarodowej, to to, jak bardzo pańska partia nie potrafi pogodzić się z utratą władzy.

Kaczyński, jak zwykle, widzi spiski tam, gdzie inni widzą po prostu prawo w działaniu. Lamentuje nad brakiem reakcji wymiaru sprawiedliwości na rzekome ataki Tuska na PiS, mówiąc: „Macie państwo przykład, jakim językiem wobec nas posługiwał się Donald Tusk i inni politycy tej formacji i jakie są reakcje wymiaru sprawiedliwości na tego rodzaju zachowania. Minęły przeszło dwa lata i co się dzieje? Po prostu nic”. Panie Jarosławie, a może to po prostu dowód na to, że pańskie skargi są tak absurdalne, że nawet prokuratura – którą przecież przez osiem lat mieliście w kieszeni – nie chce ich ruszać? Kaczyński narzeka też na kary nałożone na niego i posłów PiS-u, zapowiadając odwołania, choć – jak sam przyznaje – „wiemy, jakie mamy dzisiaj w Polsce sądy”. No jasne, sądy są złe, bo nie chcą tańczyć, jak pan im zagra!

Prezes PiS-u próbuje też grać na emocjach, wspominając śmierci wokółporodowe, które – jego zdaniem – były niesłusznie przypisywane jego partii. „Każda taka śmierć (…) była podstawą do atakowania nas za rzekomą winę. To są dzisiaj przypadki bardzo rzadkie. Nasz związek z tym jest żaden. Zerowy” – mówił, próbując zrzucić z siebie odpowiedzialność. Panie Jarosławie, może zamiast zwalać winę na Giertycha i Tuska, warto przypomnieć sobie, jak pańska partia przez osiem lat rządów ignorowała problemy służby zdrowia, a zaostrzenie prawa aborcyjnego – które popieraliście – doprowadziło do dramatów wielu kobiet? To nie Giertych „zrywa maskę”, to pan pokazuje, jak bardzo oderwany jest od rzeczywistości.

Jarosław Kaczyński znów grozi, znów lamentuje i znów widzi spiski. Roman Giertych stał się jego najnowszym celem, a groźby typu „będziemy się nim zajmować” brzmią jak zapowiedź osobistej vendetty, a nie walki o sprawiedliwość. Kaczyński obiecuje „twardą walkę” i „działania na płaszczyznach międzynarodowych”, ale czy ktoś jeszcze bierze jego słowa na poważnie? Prezes PiS-u, który przez osiem lat rządów podporządkowywał sobie sądy, media i prokuraturę, teraz płacze, że „nie ma w Polsce wymiaru sprawiedliwości”. Panie Jarosławie, może zamiast grozić Giertychowi i straszyć „normalną prokuraturą”, warto spojrzeć w lustro i zapytać, kto naprawdę podważał fundamenty cywilizowanego ustroju?

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Do Waszyngtonu po zdjęcie, nie po sukces. Nawrocki zamienia...

W polityce zagranicznej liczą się skuteczność, powaga i umiejętność...

Pociąg odjechał Morawieckiemu. Były premier znów walczy o cudze...

Powrót kolei do Łomży po 33 latach to wydarzenie,...

Pociąg do Łomży i pociąg do absurdu. Cenckiewicz znów...

Polska polityka ma dziś wielu komentatorów, którzy potrafią dostrzec...

Wojna w pałacu, wojna na Nowogrodzkiej. PiS zajęty sobą,...

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali Polaków, że...

Murem za mundurem? Sakiewicz i hipokryzja prawicy

Jeszcze kilka lat temu politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz...

Nawrocki nie dokończy kadencji. Rezydent PiS panicznie boi się...

Nawrocki panikuje. Karol Nawrocki ma coraz większy problem. Czy jego kadencja...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img