11 maja 2026

Nie chodzi o to, by przekonać. Chodzi o to, by odebrać komuś przekonanie.

W kampanii prezydenckiej, w której jeden kandydat dominuje w sondażach, zasady gry ulegają subtelnemu, ale fundamentalnemu przesunięciu. Celem nie staje się już budowanie własnego elektoratu, ale burzenie cudzej pewności. Nie chodzi o to, by przekonać do siebie – chodzi o to, by odebrać komuś przekonanie. W politycznym marketingu to zjawisko znane jest jako vote splitting – strategia rozproszenia, mająca osłabić lidera i przygotować grunt pod innego kandydata w drugiej turze.

tekst powstał na podstawie wpisu Przemysława Gołębiewskiego

Nie wygrać, ale rozbić

W tej układance nie chodzi o stworzenie jednego silnego przeciwnika, który rzuci rękawicę liderowi. Wręcz przeciwnie – chodzi o wystawienie wielu graczy. Każdy z nich działa na innym poziomie, uderzając w inne emocje, inne przekonania, inne grupy społeczne. Wspólnie tworzą swoisty ekosystem politycznej dezintegracji – mający obniżyć zaufanie do lidera, rozmyć jego pozycję, uczynić go mniej pewnym wyborem.

W Polsce, gdzie wystarczy 100 tys. podpisów, by zarejestrować kandydata, taką operację można przeprowadzić relatywnie łatwo. Potrzebna jest tylko strategia – i, jak się zdaje, ona już istnieje.

Strategia sześciu kandydatów

Obóz, który rok temu stracił władzę z powodu braku zdolności koalicyjnej, tym razem postanowił działać z wyprzedzeniem. Zamiast budować szeroką koalicję, postawił na taktykę rozproszenia – sześciu kandydatów, sześć ról, sześć kotwic emocjonalnych. Każdy z nich działa na innym froncie, ale wspólnie pracują na efekt: odebrać dominującemu kandydatowi jego najważniejszy kapitał – poczucie nieuchronnego zwycięstwa.

1. Symulakrum – Maciej Maciak

Figura groteskowa, obnażająca lęki przed wpływami zewnętrznymi w karykaturalnej formie. Służy jako wentyl bezpieczeństwa – kiedy zarzuty o „zagraniczne sterowanie” pojawią się wobec właściwego kandydata, łatwo je zneutralizować wskazując Maciaka: „To on, nie ja”.

2. Memiczny – Krzysztof Stanowski

Popkultura zamiast programu. Ironia, dystans, viral. Jego siłą jest rozmycie powagi wyboru – co działa na niekorzyść lidera, który mobilizuje młodych. Stanowski zdejmuje napięcie, zmniejsza frekwencję – i robi to skuteczniej niż jakakolwiek kampania negatywna.

3. Trzecioligowy – Sławomir Mentzen

Nie gra o prezydenturę. Gra o przyszłość – parlamentarną pozycję i wpływ. Jego elektorat to ci, którzy nie chcą ani PiS-u, ani PO. Mentzen ich nie przyciąga – on ich zatrzymuje, by nie poszli do lidera.

4. Kotwica konserwatywna – Grzegorz Braun

Stabilizator radykalnej prawicy. Jego obecność uniemożliwia odpływ skrajnie konserwatywnych głosów do bardziej umiarkowanego kandydata. Utrzymuje segment, który mógłby szukać alternatywy – i nie pozwala mu jej znaleźć.

5. Docelowy – Karol Nawrocki

Kandydat niskiego ryzyka. Unika kontrowersji, nie prowokuje, nie przyciąga ostrza krytyki. Ma przetrwać I turę i odziedziczyć głosy tych, którzy na innych kandydatów głosowali nie po to, by wygrać, ale by rozbić.

6. Nostalgiczny – Marek Jakubiak

Spokój, rozsądek, sentyment po Kukizie. Nie przyciągnie mas, ale może odciągnąć starszych, zawiedzionych centrowych wyborców od głosowania na lidera. Jest bezpieczny, znany, niegroźny – czyli dokładnie tym, czym lider być przestał.

Kotwice, nie sztandary

Zgodnie z teorią anchoring Tversky’ego i Kahnemana, każdy z tych kandydatów staje się psychologiczną kotwicą dla określonego segmentu społecznego. Ich zadaniem nie jest mobilizacja, lecz demobilizacja. Nie chodzi o przekonanie wyborcy – chodzi o to, by odebrać mu przekonanie, które już ma. Zwątpić. Odrzucić. Odłożyć decyzję. Nie iść.

W ten sposób powstaje rozdrobnione pole emocjonalne, w którym dominuje nie wybór, lecz rezygnacja. Lider w takim środowisku nie wygląda już na zwycięzcę – wygląda na jednego z wielu. A to może wystarczyć, by nie wygrać w pierwszej turze.

Operacja rozproszenia

To nie kampania – to operacja. Złożona z viralowych treści, segmentacji, manipulacji emocjami i bardzo precyzyjnej strategii narracyjnej. Nikt z szóstki nie musi zwyciężyć – wystarczy, że lider straci. Status niekwestionowanego. Wizerunek jednoczącego. Pozycję domyślnego wyboru.

W epoce cynizmu i scrollowania, to może działać. Szczególnie wtedy, gdy atak nie przychodzi z oczywistego kierunku – ale z miejsc, które wyglądały na przyjazne. To nie frontalny szturm, to osuwanie się gruntu.

Nie chodzi o to, by przekonać.
Chodzi o to, by odebrać komuś przekonanie.
I to właśnie się dzieje.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

„Zbyszek wszystko spiep…ł”. Czyli co w PiS myślą o...

Jeszcze kilka lat temu Zbigniew Ziobro należał do najbardziej...

Podpalacz w roli strażaka. Morawiecki ostrzega przed skutkami polityki...

Mateusz Morawiecki najwyraźniej uznał, że najlepszym sposobem na polityczne...

Zakazać tego, czego się nie rozumie. PiS coraz bardziej...

Po latach politycznej dominacji Jarosław Kaczyński można było mieć...

Nawet Kowalski nie wytrzymał. PiS kompromituje się wojną z...

Jeszcze niedawno Janusz Kowalski należał do najbardziej lojalnych i...

Nerwy zamiast odpowiedzi. Czarnek nie wiedział, jak bronić Ziobry

Jeszcze kilka lat temu Przemysław Czarnek kreował się na...

Pałac w trybie wojennym. Nawrocki uznaje tylko swoją Polskę

Karol Nawrocki miał być prezydentem „wszystkich Polaków”. Miał zasypywać...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img