Patrząc na dzisiejsze występy polityków PiS, można by pomyśleć, że pożarli słownik pełen patriotycznych haseł. „Ojczyzna”, „suwerenność”, „godność” – wszystko się zgadza. Tyle że za tym słownym patriotyzmem czai się smutna prawda: ta banda nie może znieść, że Polska zaczęła wreszcie oddychać świeżym, europejskim powietrzem. I za wszelką cenę chce nas z tego powietrza odciąć.
Dzisiaj nie mają władzy, więc gryzą, szczekają, podpalają. Każdy sukces Polski na arenie międzynarodowej to dla nich policzek. Bo jak to – miliardy z KPO? Członek ESA? Liderka światowego tenisa? A wszystko bez udziału prezesa? Nie do zniesienia! Z zazdrości i rozpaczy PiS postanowił wyciągnąć starą pałkę: antyunijną histerię. „Bruksela chce nam coś narzucić!”, „Straciliśmy suwerenność!”, „To już nie nasza Polska!” – krzyczą z sejmowej mównicy i wiejskich jarmarków. Kłamią codziennie.
Ale niech nikogo nie zmyli ich śmieszność – to wszystko idzie w bardzo groźnym kierunku. PiS nie żartuje. Oni naprawdę wspierają bojówki, oni naprawdę codziennie oszukują ludzi, oni naprawdę chcą wyrwać Polskę z Unii Europejskiej, tylko jeszcze nie mają odwagi powiedzieć tego wprost. Dlatego robią to po kawałku: blokując środki, obrażając unijnych partnerów, podważając wyroki TSUE, oskarżając Zachód o rzekomą kolonizację. Jak złodziej, który najpierw gasi światło, zanim okradnie dom.
To PolExit na raty. Cichy, obrzydliwy plan wyciągnięcia nas z największego sojuszu demokratycznych państw świata. Po co? Bo Unia przeszkadza im w tym, co lubią najbardziej – zawłaszczaniu, kradzieży, sianiu nienawiści i niszczeniu niezależnych instytucji. Unia nie pozwala na partyjne sądy, fikcyjne przetargi i rządy jednego starca z Żoliborza. Więc muszą z nią walczyć.
Ale najgorsze, że robią to, udając zatroskanych patriotów. A przecież to nie Unia odbiera Polsce suwerenność. To PiS chce, żeby cała władza – nad szkołami, sądami, mediami, kobietami i wyborami – trafiła do jednego biura na Nowogrodzkiej. Bruksela daje nam wolność. PiS oferuje klatkę.
Więc tak, ta smutna banda aż się pali do władzy. Bo bez niej nie mogą wyprowadzić nas po cichu z Europy, wrzucić do narodowo-katolickiego kotła i zamknąć pokrywę. Ich marzeniem jest Polska samotna, z biednym społeczeństwem, które trzeba karmić propagandą i paczką makaronu z Caritasu. Byle tylko głosowało jak trzeba.











