Po latach chaosu w prokuraturze i upolitycznienia tego urzędu przez Zbigniewa Ziobrę oraz po krótkim, krytykowanym powszechnie okresie kierownictwa Dariusza Korneluka, nadchodzi czas wyboru nowego szefa tej instytucji. Coraz głośniej mówi się, że funkcję prokuratora krajowego mogłaby objąć Ewa Wrzosek – jedna z najbardziej rozpoznawalnych i niezłomnych postaci w środowisku prawniczym.
Wrzosek dała się poznać opinii publicznej jako prokurator, która otwarcie sprzeciwiała się politycznym naciskom za czasów Ziobry. Była wielokrotnie szykanowana, przenoszona do innych jednostek, a nawet inwigilowana systemem Pegasus – właśnie za to, że miała odwagę mówić o nadużyciach władzy. Dziś, kiedy prokuratura ma zostać gruntownie zreformowana i odzyskać niezależność, jej nazwisko pojawia się na krótkiej liście potencjalnych kandydatek i kandydatów.
Premier Donald Tusk nie ukrywa, że chce, by nowy prokurator krajowy był osobą „odporną na presję polityczną i gotową przywrócić zaufanie do tej instytucji”. Wrzosek spełnia te kryteria – od lat publicznie podkreśla znaczenie praworządności i konieczność oddzielenia prokuratury od władzy wykonawczej.
Dla wielu obserwatorów jej nominacja byłaby także symbolicznym zamknięciem epoki Ziobry – czasów, gdy prokuratura była narzędziem w rękach jednej partii, a nie strażnikiem prawa.Wybór tak jednoznacznie kojarzonej z oporem wobec PiS postaci może wywołać gwałtowną panikę obozu Kaczyńskiego i kolejną falę ucieczek na Węgry.
Jedno jest pewne: polska prokuratura potrzebuje dziś mocnego i wiarygodnego lidera. A pytanie, czy będzie nim – a właściwie nią – Ewa Wrzosek, pozostaje jedną z najgorętszych kwestii politycznych tego lata.










