24 stycznia 2026

Prywatne brunatne bojówki na polskich ulicach to powielenie modelu z Rosji

W Rosji imigrantów biją prywatne bojówki. Niby „spontaniczne” grupy, które atakują bezbronne osoby na ulicach, w metrze czy w miejscach pracy. W rzeczywistości działają za cichym przyzwoleniem Kremla – to element polityki Putina. Strach ma paraliżować społeczeństwo i kierować nim według potrzeb władzy.

Dziś podobny – choć znacznie bardziej nieudolny – model próbuje powielać polska skrajna prawica. Robert Bąkiewicz i jego środowisko tworzą brunatne bojówki, które działają w cieniu, ale przy otwartym przyzwoleniu PiS. Jarosław Kaczyński, choć oficjalnie potępia „przemoc uliczną”, w praktyce milczy, kiedy atakowani są ci, których PiS uczyniło wrogami – uchodźcy, mniejszości, opozycja. W Rosji scenariusz jest zawsze ten sam: media państwowe nakręcają histerię wokół rzekomego „zagrożenia”, władza mruga okiem do „patriotów”, a ci zaczynają działać. Ludzie Putina nigdy nie biorą na siebie odpowiedzialności – mówią o „samorzutnym sprzeciwie społecznym”. Efekt? Społeczeństwo zastraszone, mniejszości uciekające z kraju, a władza uchodząca za „ostatnią zaporę przed chaosem”.

PiS i jego akolici od lat grają dokładnie tą samą kartą. Strach przed uchodźcami z Bliskiego Wschodu, strach przed Ukraińcami, przed „ideologią LGBT” – wszystko po to, by wmówić ludziom, że tylko „silni politycy” jak Kaczyński mogą „rozwiązać problem”. To cyniczna gra, w której obywatel ma być pionkiem przesuwanym strachem i nienawiścią. Histerię nakręcają i politycy i pisowskie media.

Bąkiewicz i jego środowisko od dawna korzystają z hojnych dotacji państwowych i wsparcia instytucji związanych z PiS. Ich „straże narodowe” były wykorzystywane podczas marszów, manifestacji i kontrmanifestacji. Teraz, gdy polityczny klimat się zaostrza, te same grupy pojawiają się tam, gdzie władza potrzebuje hałasu i prowokacji – by pokazać Polakom, jak „groźna” jest ulica i jak bardzo potrzebni są „obrońcy narodu”.

Strach jako narzędzie polityki

To, co łączy Moskwę Putina i Warszawę Kaczyńskiego, to metoda: wywołać strach, a potem obiecać jego zakończenie w zamian za posłuszeństwo. Najpierw tworzy się „problem” – realny lub wyimaginowany – a potem wysyła brunatne bojówki, by go „uwidoczniły”. Następnie politycy wychodzą na mównicę i mówią: „Zobaczcie, do czego doszło – tylko my możemy was ochronić”.

To klasyczna zagrywka autorytarnych reżimów. Kto tego nie widzi, ten albo naiwny, albo współwinny.

 

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 11.10.2025 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Prezydent drugiej kategorii. Panika u Nawrockiego

Jeszcze niedawno w Pałacu Prezydenckim z dumą opowiadano o...

Kto kryje złodziei GetBack? Prokuratura Korneluka ściga ex-prezesa walczącego...

Aferzyści z GetBack bezkarni. Prokuratorzy Dariusza Korneluka nie chcą rozliczać...

Grupa Obajtka nietykalna. Prokuratura Korneluka robi wszystko, aby ludzie...

Obajtek kryty przez Korneluka. Dlaczego Daniel Obajtek pozostaje na wolności? Czy...

Gra w urażoną niewinność. Jak PiS ucieka od rozliczeń

Spór między Kamilą Gasiuk-Pihowicz a Dariuszem Mateckim wywołał falę...

Zachód według Tuska. Wspólnota wartości czy polityka gróźb?

Donald Tusk w Brukseli nie pojechał po to, by...

Ofiara z wyboru. Dlaczego Nawrocki sam wykluczył się z...

Karol Nawrocki w Davos postanowił zagrać rolę polityka osaczonego...