Dlaczego Konfederacja tak bardzo kocha PiS? Bo Sławomir Mentzen jest szantażowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Czym?
Polityczna rzeczywistość to nie scenariusz z powieści—czasami jest jeszcze bardziej brutalna i przewrotna. Działania Sławomira Mentzena, lidera Konfederacji, pokazują, że działa w interesie PiS. Bo Kaczyński przygotował na niego haki. Brat Mentzena, Tomasz, od lat jest obiektem śledztwa, które może zakończyć się wyrokiem nawet do 10 lat więzienia.
To nie przypadek — to system nacisku. Gdy ktoś sugeruje, że potrafi „pociągnąć za odpowiedni sznur”, nie trudno domyślić się, co ma na myśli. I że gra toczy się o wpływy. Sprawa Tomasza Mentzena to realne zarzuty: kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i pranie pieniędzy, związane z działalnością kiosków inwestycyjnych (które, według oskarżeń, miały być zamaskowanym hazardem). Chociaż brat Mentzena twierdzi, że był tylko programistą, śledztwo nadal trwa. To wiszący miecz Damoklesa — zwłaszcza, że nie doszło do umorzenia ani osądzenia w tej sprawie
Śledztwo służyło i nadal służy jako element nacisku politycznego na Konfederację, by zastraszyć i skłonić do współpracy lub destabilizacji. Ktoś czuwał i czuwa nad kontrolą Mentzena, nie z troski o prawo, ale z politycznych pobudek.
Ale haki na Mentzena to nie jest jedyne narzędzie nacisku. Haki są na przykład na Krzysztofa Bosaka. I wcale nie tylko obyczajowe, ale też finansowe. Nie na darmo Bosak pojawiał się u Obajtka w Orlenie. Szczegóły niebawem.
