15 października 2026

Błaszczak straszy migrantami. Ale sam chce ich sprowadzać na potęgę

W ostatnich dniach Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS i były minister obrony narodowej, ogłosił, że jego ugrupowanie zamierza złożyć projekt referendum w sprawie unijnego paktu migracyjnego.

Deklaracja ta wpisuje się w dotychczasową strategię Prawa i Sprawiedliwości – kreowanie wizerunku partii, która broni Polski przed „dyktatem Brukseli” i przed rzekomą falą nielegalnych imigrantów. Jednak słowa samego Błaszczaka, wypowiedziane niemal mimochodem, ujawniają coś, czego PiS do tej pory starało się unikać wprost: partia przyznaje, że masowe sprowadzanie cudzoziemców do Polski jest nie tylko faktem, ale i „koniecznością”.

W rozmowie na antenie Radia Wnet Błaszczak powtarzał dobrze znane hasła. „Jesienią tego roku złożymy taki projekt. Są podpisy, tak, są podpisy, ale bardzo proszę o to, żeby tych podpisów było jeszcze więcej (…). Tych podpisów musi być bardzo, ale to bardzo dużo” – podkreślał. W rzeczywistości nie chodzi tu jednak o realne narzędzie polityki migracyjnej, lecz o mobilizację elektoratu. Zbiórka podpisów, zapowiedź wielkiej manifestacji 11 października i odwoływanie się do rzekomego zagrożenia ze strony obecnej koalicji mają jeden cel: utrzymać wrażenie, że PiS wciąż jest jedynym obrońcą polskiej suwerenności.

Problem polega na tym, że słowa Błaszczaka są wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony ostrzega przed „nielegalną migracją”, z drugiej – otwarcie przyznaje, że PiS zamierza wspierać napływ imigrantów zarobkowych.

Kluczowe w tej wypowiedzi są słowa samego szefa klubu PiS: „Legalna migracja w sytuacji, w której przyjeżdżają ludzie do pracy, do pracy, której nie wykonują Polacy, jest koniecznością. Jeżeli ci ludzie przyjeżdżają do pracy, a potem wyjeżdżają, to myślę, że bez tej pracy (…) gospodarka polska by nie mogła się rozwijać”.

Trudno o jaśniejsze przyznanie, że PiS w praktyce nie tylko akceptuje masową imigrację, ale wręcz ją promuje. To pod rządami tej partii do Polski przyjechały setki tysięcy obywateli z Azji i Afryki, sprowadzanych przez agencje pracy i firmy budowlane. Sam Błaszczak mówi wprost, że gospodarka potrzebuje cudzoziemców. Skoro tak, to dlaczego jego partia jednocześnie straszy wyborców paktami migracyjnymi i obiecuje „zatrzymanie fali migrantów”?

Ta podwójna narracja nie jest przypadkiem. PiS doskonale wie, że polska gospodarka boryka się z niedoborem rąk do pracy, a wielu sektorów – jak rolnictwo czy budownictwo – nie utrzymaliby wyłącznie polscy pracownicy. Zamiast jednak otwarcie powiedzieć wyborcom: „Tak, Polska potrzebuje imigracji”, partia stara się utrzymać mit, że broni kraju przed obcymi.

Błaszczak przyznaje: „Zagrożeniem dla nas jest nielegalna migracja (…), a nie ci, którzy przyjeżdżają, żeby pracować”. Problem w tym, że w praktyce granica między „legalną” a „nielegalną” często jest płynna. To właśnie PiS tworzył system, w którym cudzoziemcy byli sprowadzani masowo, często na fikcyjne umowy, z pominięciem realnej kontroli państwa.

Referendum zapowiadane przez PiS nie rozwiąże żadnego problemu, bo kluczowe decyzje i tak zapadają w Brukseli i w negocjacjach między państwami członkowskimi. Ma ono jedynie funkcję mobilizacyjną. Tymczasem realna polityka PiS w sprawie migracji jest jasna: otwarte drzwi dla setek tysięcy pracowników z zagranicy, przy jednoczesnym straszeniu obywateli przed „migrantami” jako zagrożeniem.

Takie podejście można określić jednym słowem – hipokryzja. Błaszczak i jego partia chcą jednocześnie korzystać z pracy cudzoziemców i budować kapitał polityczny na lękach społecznych wobec migracji.

Deklaracja Mariusza Błaszczaka obnaża prawdziwe oblicze polityki migracyjnej PiS. Oficjalnie – referendum, hasła o bezpieczeństwie i suwerenności. W praktyce – otwarte przyznanie, że „legalna migracja jest koniecznością” i że polska gospodarka bez niej sobie nie poradzi.

Obywatel, który wsłucha się w te słowa, dostrzeże prostą sprzeczność: PiS przez lata sprowadzał do Polski rekordowe liczby imigrantów, a dziś udaje, że to rząd Tuska otwiera granice. Tymczasem fakty są jednoznaczne – to Mariusz Błaszczak i jego ugrupowanie budowali system zależny od cudzoziemskiej siły roboczej.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Sasin poucza Polaków o konstytucji! Nawrocki chce decydować, kto...

Jacek Sasin wystąpił w roli obrońcy konstytucji, a Karol...

Zamach stanu, dyktatura i dekrety Czarzastego. Wokół PiS mnożą...

Zaczęło się od sporu o ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego....

Sikorski sprowadza Nawrockiego na ziemię! Prezydentowi pomyliła się demokracja...

Karol Nawrocki najwyraźniej zapomniał, że Polska jest republiką, a...

Morawiecki robi z Polaków idiotów! Myśli, że zapomnieli o...

Mateusz Morawiecki najwyraźniej uznał, że Polacy cierpią na zbiorową...

Kaczyński ogłasza alarm w Trybunale! PiS oskarża rząd o...

Jarosław Kaczyński ruszył na ratunek Trybunałowi Konstytucyjnemu. Temu samemu...

Nawrocki stawia się ponad Sejmem! Prezydent chce decydować, kto...

Karol Nawrocki ogłosił, że Maciej Berek nie jest sędzią...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img