16 września 2026

Debil i Alfons zabolały. Sarna obnaża lęki PiS

Prawo i Sprawiedliwość nie rządzi już od roku, ale wciąż potrafi narzucać tematy debaty publicznej. Robi to dzięki lojalnym mediom, które nie zniknęły wraz z utratą władzy. Widać to choćby w reakcji na „Londyńskie czwartki literackie”, gdzie wystąpiła Aleksandra Sarna, autorka głośnych książek Debil i Alfons. Spotkania, które miały być promocją polskiej literatury non-fiction wśród Polonii, przedstawiono jako „skandaliczne wydarzenie” i „atak na polskość”. To pokazuje jedno – nawet w opozycji PiS boi się niezależnych głosów.

W ramach konkursu Senatu RP „Senat-Polonia 2025” fundacja Otwarty Dialog otrzymała 57 700 zł na organizację cyklu literackiego w Londynie. „Chcemy zaprosić do Londynu autorów książek opisujących współczesną Polskę z jej problemami i sukcesami. Chcemy pokazać możliwie jak najpełniejszy obraz rzeczywistości” – tłumaczyli organizatorzy.

Ten fragment wydaje się całkowicie neutralny, a nawet pozytywny. Promocja literatury, kontakt Polonii z polskimi pisarzami, debaty i dyskusje. A jednak dla mediów PiS-owskich to powód do alarmu. Dlaczego? Bo na liście autorów znalazła się Aleksandra Sarna.

„W ramach Londyńskich czwartków literackich promowano skandaliczne książki” – grzmiały nagłówki. Tyle że w tym określeniu nie chodzi o literaturę, lecz o politykę. Debil i Alfons to tytuły, które musiały zaboleć partyjnych decydentów PiS. Nie dlatego, że są słabe, ale dlatego, że są celne.

Sarna opisuje polską politykę bez złudzeń i bez taryfy ulgowej. Jej książki są odważne, prowokacyjne i momentami brutalne w diagnozie, ale to właśnie sprawia, że tak mocno oddziałują na czytelnika. To literatura, która nie schlebia, nie pudruje rzeczywistości. A skoro ktoś mówi o nich „skandaliczne”, to być może skandalem nie są same książki, lecz to, co w nich opisano.

Niepokoi fakt, że PiS – partia opozycyjna – zachowuje się tak, jakby wciąż miała prawo decydować, co wolno czytać i o czym wolno dyskutować. Próbuje to robić rękami swoich mediów, które od lat pełnią funkcję propagandowych tub. Widać tu echo dawnych czasów, gdy cenzorzy z Mysiej pilnowali, by do opinii publicznej nie przedostała się żadna niewygodna treść.

Dziś metoda jest inna – zamiast formalnych zakazów mamy falę artykułów, w których piętnuje się autorów, instytucje i organizatorów. To próba wytworzenia społecznej atmosfery strachu: kto wspiera „niewłaściwych” pisarzy, ten zostaje od razu napiętnowany.

Nieprzypadkowo celem ataku stała się właśnie Sarna. Jej Debil i Alfons uderzają w wizerunek prezydentów RP – jednego byłego i jednego obecnego – przedstawiając ich w świetle dalekim od partyjnych hagiografii. Dla PiS, które budowało swoją polityczną narrację na obronie „dobrego imienia państwa”, to cios w fundament mitu.

Ale trzeba zapytać: dlaczego partia, która przez lata miała potężną machinę propagandową, tak bardzo boi się dwóch książek? Odpowiedź jest prosta – bo prawdziwa literatura ma większą moc niż setki partyjnych konferencji. Bo to, co zostaje zapisane w książce, ma szansę przetrwać znacznie dłużej niż hasła dnia z partyjnych biuletynów.

„Wydarzenia obejmują promocję czytelnictwa, spotkania z pisarzami, dyskusje o książkach, czytanie fragmentów i możliwość zakupu książek z autografem” – wyliczają organizatorzy. To obraz normalności, który dla PiS staje się nie do zniesienia. Bo wolność czytania i dyskutowania to wolność myślenia. A wolność myślenia jest największym zagrożeniem dla każdej partii wodzowskiej.

Dlatego oburzenie na „Londyńskie czwartki literackie” mówi nam więcej o stanie ducha samego PiS niż o książkach Aleksandry Sarny. Pokazuje, że nawet w opozycji partia nie porzuciła ambicji kontrolowania kultury i debaty.

Sarnę można lubić lub nie, można się z nią zgadzać albo kłócić, ale jedno jest pewne – jej książki mają wartość. To literatura, która nie zostawia czytelnika obojętnym. Pokazuje Polskę bez retuszu, Polskę pełną absurdów, ale też pełną energii do walki o prawdę.

A jeśli jej twórczość tak bardzo boli ludzi związanych z PiS, to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można sobie wyobrazić. Bo tam, gdzie zaczyna się cenzura, tam zaczyna się również prawda, której ktoś panicznie próbuje ukryć.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Nawrocki kontra tańsze paliwo. Tusk stawia prezydenta pod ścianą

Karol Nawrocki może wetować ustawy Donalda Tuska, może prowadzić...

Kto po Kaczyńskim? Kandydatów jest wielu, ale żaden nie...

Jarosław Kaczyński może pozostawić po sobie PiS, struktury, pieniądze,...

„Nie wierzcie w te bajki”. Kaczyński próbuje wmówić Polakom,...

Jarosław Kaczyński najwyraźniej postanowił zastosować jedną z najstarszych politycznych...

Kiedyś PiS szydził z „ciamajdanu”. Dziś sam urządza go...

Władysław Kosiniak-Kamysz znalazł chyba najlepsze określenie na to, co...

Morawiecki straszy wojną, żeby uderzyć w Tuska. Niebezpieczna gra...

Są granice politycznej walki, których odpowiedzialny były premier nie...

Nawrocki blokuje, kierowcy płacą. Diesel przebija 9 zł

Dziewięć złotych za litr oleju napędowego jeszcze niedawno brzmiałoby...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img