To koniec bezkarności ludzi z pisowskiej mafii! Minister Waldemar Żurek zrobił to, czego przez lata nikt nie miał odwagi zrobić – usunął z orzekania ludzi, którzy przez lata chronili układ PiS. Tych samych, którzy blokowali sprawiedliwość, bronili swoich i tuszowali afery, zamiast bronić prawa.
Żurek jednym ruchem rozbił beton, który w sądach budowano od ośmiu lat. To właśnie ten beton przez lata rozkładał parasol ochronny nad pisowskimi notablami, działaczami, a nawet zwykłymi cwaniakami powiązanymi z partią. Dziś ci sami ludzie drżą, bo wiedzą, że czas ich bezkarności właśnie się skończył. Świeży przykład? Proszę bardzo. Sędzia Paweł Hajdys – człowiek, który próbował zablokować działania Orlenu mające na celu odzyskanie milionów złotych, które Daniel Obajtek – za czasów swojego panowania w spółce – lekką ręką wydawał na prywatne fanaberie. Hajdys, w biały dzień, usiłował zatrzymać proces odzyskiwania pieniędzy od byłego prezesa. Na szczęście bez skutku. Ale sam fakt takiej próby mówi wszystko.
To pokazuje skalę problemu – wciąż wielu ludzi z pisowskiego systemu siedzi głęboko w strukturach wymiaru sprawiedliwości. Nadal próbują wpływać na decyzje, nadal próbują blokować rozliczenia. Ale teraz ich czas się kończy. Żurek postawił sprawę jasno: koniec z orzekaniem przez neosędziów, koniec z wyrokami pisanymi pod dyktando partii. W sądach mają decydować niezależni sędziowie, a nie partyjni wykonawcy politycznych rozkazów.
To pierwszy tak mocny sygnał od lat, że Polska naprawdę wraca do praworządności. Że ci, którzy przez lata okradali system, osłaniani przez „swoich” w togach, wreszcie odpowiedzą.
Parasol ochronny nad przestępcami z PiS został właśnie zwinięty. I nie ma już dokąd uciekać.










