09 października 2026

Granica hipokryzji. Sasin znów krzyczy, by zagłuszyć własne błędy

Były wicepremier znowu na barykadach – tym razem w obronie granic, które sam wcześniej otwierał. Jacek Sasin straszy migrantami, Brukselą i Tuskiem, jakby zapomniał, że to za jego rządów Polska stała się jednym z liderów imigracji zarobkowej w Europie. Dziś nie broni już państwa, tylko własnej narracji – pełnej patosu, lęku i politycznego rozgrzeszenia.

„To czas, by wspólnie przeciwstawić się fatalnej polityce migracyjnej rządu Donalda Tuska oraz unijnym planom przymusowej relokacji, a nie atakować się nawzajem” – napisał Jacek Sasin, jak zwykle z pełnym patosu przekonaniem, że mówi w imieniu narodu. Brzmi dumnie, gdyby nie to, że z ust byłego wicepremiera i autora słynnych „wyborów kopertowych” brzmi raczej jak kiepski żart.

Sasin, dziś samozwańczy obrońca polskich granic, przez lata był jednym z architektów polityki, która faktycznie otworzyła Polskę na imigrację zarobkową – często bez żadnej realnej kontroli. Teraz, gdy stracił wpływy i resorty, odnalazł w sobie duszę trybuna ludowego, walczącego z „paktami migracyjnymi” i „unijnymi planami przymusu”. To klasyczny przypadek politycznej amnezji: człowiek, który sam wpuszczał, dziś krzyczy o zamykaniu.

Sasin zapewnia, że rząd PiS „nigdy nie zgodził się na przymusową relokację migrantów” i że „Polska przyjmowała tylko sprawdzonych pracowników z Ukrainy, Białorusi i Gruzji”. Trudno nie zauważyć, że to samo zdanie można przeczytać w niemal każdym komunikacie rządu PiS z lat 2018–2023. Problem w tym, że dane temu przeczą. Według raportów Straży Granicznej, tylko w 2022 roku liczba zezwoleń na pracę dla cudzoziemców wzrosła o ponad 300% w porównaniu z początkiem rządów PiS, a setki tysięcy z nich pochodziły z Azji – m.in. z Indii, Nepalu, Filipin czy Bangladeszu.

Nie mówimy tu o „kilku specjalistach”. To była masowa imigracja ekonomiczna, prowadzona po cichu, bez strategii i bez społecznej debaty.  A jednak dziś Sasin udaje zaskoczonego i mówi o „płonącym systemie bezpieczeństwa”. Jakby sam nie stał z kanistrem benzyny u jego podstaw. To zabawne, że były szef Ministerstwa Aktywów Państwowych – człowiek, który nadzorował spółki energetyczne, kopalnie i państwowe miliardy – dziś kreuje się na eksperta od polityki migracyjnej. To jakby kierowca, który spowodował karambol, instruował teraz ratowników, jak ratować ofiary.

„To nie jest lekarstwo, to trucizna dla polskiego wymiaru sprawiedliwości” – mówił niedawno o działaniach Waldemara Żurka. Teraz to samo słowo – „trucizna” – kieruje pod adresem Brukseli i Tuska. Sasin ma jeden styl: mówić głośno, groźnie i zawsze o kimś innym. Winni są unijni biurokraci, Niemcy, Tusk, czasem nawet Bosak. Nigdy on.

Tymczasem prawdziwą trucizną jest właśnie ten język – pełen lęku, nieufności i fałszywego patriotyzmu. To toksyna, która ma jedną funkcję: utrzymać elektorat w stanie permanentnego oblężenia.

Podczas gdy Waldemar Żurek w Brukseli tłumaczył, że Polska wraca na tory praworządności, Sasin – już z pozycji opozycji – wylewa kolejne wiadra populizmu.
Żurek mówi o „odpowiedzialności wobec prawa i obywateli”, o konieczności odbudowy instytucji, które przez lata działały na rozkaz polityków. Sasin – o „suwerenności” i „obronie polskich granic przed Brukselą”.

Ale to nie Bruksela rozmontowała zaufanie do państwa, tylko ludzie tacy jak on: ministrowie, którzy wydawali setki milionów bez rozliczenia, wprowadzali chaos legislacyjny i tworzyli atmosferę pogardy wobec wszystkiego, co europejskie.
Gdy dziś Żurek buduje mosty, Sasin chce palić je w imię patriotyzmu. Bo łatwiej podpalić, niż naprawić.

Sasin próbuje grać na emocjach, cytując swoje własne heroiczne wezwania: „To czas, by wspólnie przeciwstawić się fatalnej polityce migracyjnej rządu Donalda Tuska.”

Ale to nie apel, tylko desperacja. W PiS-ie zaczyna się wyścig o rolę „patriotycznego głosu w opozycji”. Sasin chce być głośniejszy od Błaszczaka i bardziej antyunijny od Ziobry. Problem w tym, że jego słowa są już bez znaczenia. Bo gdy był u władzy, nie zrobił nic, by naprawić system. Teraz, gdy zabrano mu mikrofon ministerialny, mówi jeszcze głośniej – jakby sam siebie próbował przekonać, że wciąż ma wpływ.

Sasin mówi, że „nie wolno rozbijać obozu patriotycznego”. Ale ten obóz rozpadł się już dawno – rozbity przez własną arogancję i niekompetencję.
Żurek, którego Sasin nazywa „trucizną”, reprezentuje coś, czego tamten obóz nigdy nie zrozumiał: państwo prawa, które nie potrzebuje krzyku, by działać.

I może właśnie dlatego Sasin krzyczy coraz głośniej – bo wie, że jego czas naprawdę minął.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Bielan kreuje się na szarą eminencję polskiej polityki. Sawicki...

Adam Bielan najwyraźniej bardzo chce, żeby Polacy wiedzieli, że...

Moskal próbuje się ratować po zeznaniach Krala. Nie idzie...

Michał Moskal postanowił przejść do kontrataku. Po publikacji informacji...

Bielan kreuje się na człowieka Trumpa. Teraz oskarża polski...

Adam Bielan najwyraźniej postanowił przedstawić się Polakom jako człowiek...

Nawrocki pojechał reprezentować Polskę. Skończył w rękawicach na ringu

Karol Nawrocki pojechał na Filipiny jako prezydent Rzeczypospolitej, a...

Kral zaczął mówić. W prokuraturze padło nazwisko Kaczyńskiego

Michał Moskal miał być człowiekiem Jarosława Kaczyńskiego od kryptowalut....

Czarnek nagle został strażnikiem publicznych pieniędzy. Pamięć ma wyjątkowo...

Przemysław Czarnek odkrył właśnie uroki oszczędnego państwa. Były minister...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img