11 października 2026

Prawo przestało obowiązywać? Nie, tylko Kaczyński przestał rządzić

Wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego od lat przypominają nie tyle konferencje prasowe, co kazania o końcu świata – tyle że zamiast apokaliptycznych jeźdźców mamy Niemców, Unię Europejską i ministra sprawiedliwości, który rzekomo „przekracza wszelkie granice”.

W środę, dokładnie dwa lata po wyborach parlamentarnych, prezes PiS postanowił ponownie ostrzec Polaków przed upadkiem cywilizacji, a przy okazji ogłosić, że „trudno mówić o łamaniu praworządności. Po prostu prawo przestało obowiązywać”.

To zdanie – choć wypowiedziane z charakterystyczną dla Kaczyńskiego pewnością siebie – brzmi jak ironiczny komentarz do własnych rządów. Bo jeśli w Polsce kiedykolwiek „prawo przestało obowiązywać”, to nie w 2025 roku, lecz znacznie wcześniej – gdy PiS podporządkował sobie Trybunał Konstytucyjny, prokuraturę i media publiczne.

Kaczyński, nawet po dwóch latach w opozycji, nadal mówi językiem władzy. – „To częściowa kontynuacja – często ze zmianami na gorsze – naszej polityki” – stwierdził, komentując działania obecnego rządu. W jego narracji nic nie dzieje się bez PiS-u: sukcesy są „nasze”, porażki to „ich zniszczenie”. Ten światopogląd nie dopuszcza przerw w rządzeniu, a każda zmiana ekipy jest tylko wypadkiem przy pracy historii.

Prezes PiS zawsze potrzebuje wroga. Dziś jest nim nie tylko Donald Tusk i rządząca koalicja, ale i cały Zachód. – „To może nas postawić w sytuacji, która – jeśli się będzie pogłębiała – zbliży nasz stan do tego, w którym znajdują się Włochy, a jeszcze bardziej Grecja, czyli pełnego uzależnienia” – mówił Kaczyński, kreśląc obraz Europy jako niemieckiego projektu imperialnego. To stary motyw w jego repertuarze: Polska jako ofiara, Europa jako zagrożenie, a PiS – jedyny obrońca narodowej suwerenności.

„Arcykryzys”, „fatalna sytuacja w rolnictwie”, „kryzys polskiej nauki”, „niszczenie polityki historycznej” – wyliczanka prezesa przypomina katalog nieszczęść, które w jego przekonaniu dotykają kraj zawsze wtedy, gdy PiS nie rządzi. Tyle że ten sam język katastrofy Kaczyński stosował również wtedy, gdy był premierem, wicepremierem czy nawet zwykłym posłem. W tej narracji kryzys nigdy się nie kończy – bo jego istnienie jest fundamentem tożsamości PiS-u.

Słuchając Kaczyńskiego, można odnieść wrażenie, że Polska w 2025 roku znajduje się na skraju bankructwa, a na horyzoncie czają się niemieckie szczudła, gotowe stąpać po polskiej suwerenności. Tymczasem gospodarka – mimo trudności – rośnie, bezrobocie pozostaje niskie, a służba zdrowia, choć daleka od ideału, przestała być polem nieustannej politycznej wojny. To rzeczywistość, której Kaczyński zdaje się nie zauważać – albo nie chce.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że każde publiczne wystąpienie lidera PiS to próba zrekonstruowania świata sprzed porażki wyborczej. – „To wszystko razem byłoby zabawne, gdyby nie ta atmosfera nieustannej agresji, która jest charakterystyczna dla tej formacji, która zniszczyła polskie życie publiczne” – mówił Kaczyński. Ale przecież to właśnie jego partia przez osiem lat budowała model polityki opartej na agresji, pogardzie i podziale na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” Polaków.

W tym sensie słowa prezesa są czymś więcej niż zwykłą polityczną krytyką – są projekcją. Tam, gdzie mówi o „zniszczeniu życia publicznego”, słychać raczej żal po utracie wpływów i mikrofonu, który przez lata działał tylko w jedną stronę.

„Dzisiaj już trudno mówić o łamaniu praworządności. Po prostu prawo przestało obowiązywać” – powiedział Kaczyński, jakby zapominając, że to właśnie PiS uczynił z praworządności pojęcie względne, zależne od politycznej potrzeby. Teraz, pozbawiony realnej władzy, musi budować nową mitologię – o prześladowanej opozycji, skorumpowanym państwie i narodzie, który bez niego nie przetrwa.

W istocie Jarosław Kaczyński nie mówi już o Polsce – mówi o sobie. O partii, która traci sens istnienia, gdy nie może nikogo mianować, wyrzucać ani zawieszać. O polityku, który przestał wierzyć, że demokracja jest procesem, a nie stanem wyjątkowym.

Zostaje więc retoryka oblężonej twierdzy i słowa o „przestającym obowiązywać prawie”. Bo dla Kaczyńskiego naprawdę może być trudno żyć w kraju, w którym prawo obowiązuje wszystkich – także jego.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Morawiecki próbuje odciąć się od PiS. Od własnej przeszłości...

Mateusz Morawiecki próbuje rozpocząć nowy rozdział swojej politycznej kariery....

Żurek zapowiada koniec bezkarności. Pięć wniosków o uchylenie immunitetów...

Waldemar Żurek ogłosił kolejny etap rozliczeń nieprawidłowości, do których...

Duda oskarża Tuska o sianie nienawiści. Sam dolewa oliwy...

Andrzej Duda postanowił zabrać głos po dramatycznych wydarzeniach w...

Ludzie Nawrockiego coraz bardziej się pogrążają. Tak tłumaczą prezydenckie...

Otoczenie Karola Nawrockiego znalazło się w trudnej sytuacji. Po...

Kaczyński znowu opowiada to samo. Po 16 latach wciąż...

Minęło już szesnaście i pół roku od katastrofy smoleńskiej,...

Ziemkiewicz już całkiem odleciał. Wymyślił Tuskowi tajną misję z...

Rafał Ziemkiewicz postanowił wyjaśnić Polakom, dlaczego Donald Tusk chce...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img