15 października 2026

Awantura w rodzinie PiS. Kurski i Lichocka odsłonili prawdziwe oblicze „mediów narodowych”

To miała być spokojna, ekspercka dyskusja o przyszłości mediów publicznych. Zamiast tego – wyszła scena, która najlepiej pokazuje kondycję obozu Prawa i Sprawiedliwości: kłótliwą, narcystyczną i oderwaną od rzeczywistości.

Na konwencji programowej PiS w Katowicach zderzyły się dwa symbole partyjnej propagandy – Jacek Kurski i Joanna Lichocka. Ich wymiana zdań, z pozoru błaha, była czymś więcej niż tylko towarzyską sprzeczką. Była portretem całego systemu, w którym polityczna lojalność zastąpiła profesjonalizm, a propaganda – dziennikarstwo.

Podczas panelu poświęconego kondycji mediów publicznych Jacek Kurski, były prezes TVP, z właściwą sobie pewnością siebie rozpoczął autopromocyjny monolog o tym, jak „tragiczna” była telewizja przed jego przyjściem i jak „wspaniałą transformację” przeszła pod jego rządami w latach 2016–2022. Kurski, jak zwykle, nie mówił o faktach – mówił o sobie. I wtedy głos zabrała Joanna Lichocka, posłanka PiS, znana z niechlubnego „gestu środkowego palca” pokazanego opozycji z sejmowych ław.

– Jacku, jeśli mogę cię jednak poprosić o diagnozę, co dalej, a nie o to, jak wspaniale zmieniłeś telewizję publiczną – przerwała mu ostro. Kurski natychmiast odpowiedział z udawaną pokorą: – Nawet jeszcze nie powiedziałem o sobie ani słowa. Na co Lichocka z ironicznym uśmiechem rzuciła: – Ale wszyscy wiemy, dokąd to zmierza.

Ten krótki dialog był jak migawka z wewnętrznego świata PiS – pełnego fałszywej skromności, niezdrowych ambicji i wiecznej walki o wpływy.

Awantura między Kurskim a Lichocką to nie przypadek. To zderzenie dwóch figur, które przez lata budowały machinę propagandową PiS – każda na swój sposób. Kurski, jako prezes TVP, przekształcił telewizję publiczną w partyjny megafon, w którym rzeczywistość była malowana tylko w biało-czerwonych barwach, a opozycja przedstawiana jako wróg narodu. Sam mówił o tym otwarcie, stwierdzając niegdyś, że „ciemny lud to kupi”.

Lichocka z kolei przez lata była jego polityczną obrończynią, dopóki sama nie poczuła, że Kurski przestał być dla PiS użyteczny. Teraz próbuje odciąć się od jego spuścizny, jakby to nie ona głosowała za każdą ustawą, która zamieniała TVP w instrument partyjnej dominacji. Ich dzisiejsze starcie to nic innego jak walka o wpływy w zrujnowanym królestwie propagandy, które sami zbudowali.

To, co wydarzyło się w Katowicach, pokazuje, że partia Kaczyńskiego nie ma żadnego pomysłu na przyszłość mediów publicznych. W panelu, który miał dotyczyć strategii rozwoju, zabrakło nawet podstawowej refleksji nad tym, czym media te powinny być. Kurski chwalił samego siebie, Lichocka próbowała udawać obiektywizm, a publiczność kiwała głowami w rytm kolejnego wewnętrznego sporu.

Telewizja publiczna, która miała być „narodowa”, stała się synonimem manipulacji. Zamiast informować – dezinformowała. Zamiast łączyć – dzieliła. Zamiast służyć obywatelom – służyła partii. I nawet dziś, po utracie władzy, PiS nie potrafi zdobyć się na żadną autorefleksję.

Kurski wciąż wierzy, że stworzył coś wielkiego. Lichocka próbuje teraz udawać, że od początku miała wątpliwości. Ale oboje są twarzami tego samego systemu – systemu, który zabił niezależne media w Polsce i zamienił debatę publiczną w pasmo oszczerstw. Ich publiczne przepychanki nie są oznaką pluralizmu, lecz dekadencji.

„Oddajemy ci oczywiście zasługi i poprosimy o to, co powinniśmy robić teraz i w przyszłości” – powiedziała Lichocka z fałszywym uśmiechem. W tych słowach pobrzmiewa ironia losu: w PiS nikt już nie wierzy w przyszłość, nawet ci, którzy jeszcze udają, że ją planują.

Awantura w Katowicach pokazała coś więcej niż tylko konflikt dwóch dawnych sojuszników. Pokazała rozpad mitu o „zjednoczonej prawicy” i końcową fazę upadku propagandowego imperium, które przez lata zatruwało polskie życie publiczne.

Bo kiedy władza traci sens, a lojalność przestaje się opłacać, zaczynają się kłótnie o to, kto bardziej zasłużył na pomnik. Kurski i Lichocka to dziś polityczne relikty – symbole epoki, w której kłamstwo nazywano informacją, a propaganda patriotyzmem.

I choć dziś wciąż próbują bronić swoich „zasług”, historia zapamięta ich nie jako reformatorów mediów, lecz jako tych, którzy je zniszczyli.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Zamach stanu, dyktatura i dekrety Czarzastego. Wokół PiS mnożą...

Zaczęło się od sporu o ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego....

Sikorski sprowadza Nawrockiego na ziemię! Prezydentowi pomyliła się demokracja...

Karol Nawrocki najwyraźniej zapomniał, że Polska jest republiką, a...

Morawiecki robi z Polaków idiotów! Myśli, że zapomnieli o...

Mateusz Morawiecki najwyraźniej uznał, że Polacy cierpią na zbiorową...

Kaczyński ogłasza alarm w Trybunale! PiS oskarża rząd o...

Jarosław Kaczyński ruszył na ratunek Trybunałowi Konstytucyjnemu. Temu samemu...

Nawrocki stawia się ponad Sejmem! Prezydent chce decydować, kto...

Karol Nawrocki ogłosił, że Maciej Berek nie jest sędzią...

Bielan straszy zamachem stanu! PiS snuje opowieści o obaleniu...

Adam Bielan odkrył właśnie kolejny wielki spisek. Donald Tusk...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img