Z informacji, które wyciekły z kręgów zbliżonych do PiS, wynika, że Jarosław Kaczyński szykuje plan przejęcia władzy w Sejmie przy okazji odejścia Szymona Hołowni ze stanowiska marszałka. Hołownia – jak wiadomo – ma wkrótce ustąpić, a jego miejsce miałby zająć Włodzimierz Czarzasty. I właśnie ten moment, zgodnie z relacjami informatorów, miał być dla Kaczyńskiego idealnym pretekstem do „cichego zamachu stanu”. To mokry sen Putina.
Według przecieków, PiS planował wykorzystać przepisy, które mówią jasno: nowego marszałka wybiera się bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy posłów. Kaczyński ma nadzieję, że uda się w tym głosowaniu wprowadzić własnego kandydata – wystarczyło by kilkunastu nieobecnych posłów koalicji i kilku „pozyskanych” głosów. Jak twierdzą nasze źródła, w grę wchodziły naciski, kompromaty z Pegasusa, wpływy w służbach specjalnych, prokuraturze oraz w mediach.
Celem jest jedno: zdobyć fotel marszałka i poprzez niego otworzyć drogę do zamachu stanu, czyli przejęcia władzy mimo przegranej przez PiS wyborów. Plan był znany tylko wąskiemu gronu działaczy PiS, ale jeden z nich – zmęczony metodami prezesa – zdecydował się na przeciek. To on ujawnił szczegóły.
Nie jest to fikcja. Putin marzy o tym, aby pozbyć się Tuska i Kosiniaka-Kamysza i mieć w Polsce rząd PiS.











