08 października 2026

Gromy z mównicy. Hipokryzja Czarnka aż bije po oczach

W polskim życiu publicznym niewiele jest postaci tak konsekwentnie powracających do retoryki „moralnego oburzenia” jak Przemysław Czarnek. Były minister edukacji i obecny wiceprezes PiS, który przy każdej okazji stawia siebie w roli strażnika narodowej tożsamości, znów przypomniał o sobie przy okazji wyboru Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu. I znów – czego można było się spodziewać – zrobił to z właściwą sobie mieszanką patosu, agresji i wybiórczej pamięci.

Debata nad kandydaturą Czarzastego była burzliwa, a Czarnek postanowił dolać do niej jeszcze więcej oliwy. Z mównicy sejmowej przekonywał, że „Pan Czarzasty jest jednym z trzech polityków, którzy byli zamieszani w aferę Rywina”, powołując się na słowa Bronisława Komorowskiego z dawnych lat. W swoim wystąpieniu Czarnek akcentował, że „druga osoba w państwie (…) musi być trochę jak żona Cezara, czysta i bez żadnych zarzutów”, choć sam jako minister niejednokrotnie znalazł się w centrum politycznych kontrowersji – od arbitralnego rozdawania środków z MEiN po moralizatorskie wypowiedzi o obywatelach „gorszej kategorii”. Miarę, którą przykłada do innych, zaskakująco rzadko stosuje wobec siebie.

Czarnek – jak to ma w zwyczaju – skupił się na przeszłości Czarzastego z okresu PRL. „Komunizm jest zabroniony konstytucyjnie i nie może pan być marszałkiem Sejmu” – grzmiał. Brzmi to donośnie, jednak z ust polityka, który jeszcze niedawno w rządzie współodpowiedzialnym za przywracanie dawnych prokuratorów i sędziów do systemu sprawiedliwości, już mniej przekonująco.

Warto przypomnieć, że Czarnek nie miał oporów, by bronić nominacji osób, których życiorysy również budzą kontrowersje historyczne. Kiedy dotyczy to „jego” obozu – obowiązuje filozofia drugiej szansy, przebaczenia, a nawet zasługi dla państwa. Gdy jednak podobne zarzuty padają pod adresem przeciwników politycznych, stają się nagle dowodem moralnej degeneracji. To właśnie w tej wybiórczości najlepiej widać hipokryzję Czarnka.

Czarnek, rozwijając swoją linię ataku, przytoczył wypowiedzi Czarzastego o Jaruzelskim, Kuklińskim i żołnierzach sowieckich. „Różnica między nami polega na tym, że ja pana gen. Jaruzelskiego uważam za postać, którą cenię, a pana pułkownika Kuklińskiego uważam za zdrajcę” – cytował, dodając ironicznie, że wybór marszałka właśnie w 80. rocznicę odsłonięcia pomnika „czterech śpiących” nie może być przypadkowy.

Problem w tym, że sam Czarnek równie często dokonuje selektywnej interpretacji historii. Gdy mówił o „wykluczaniu patriotów” czy „dobrej tradycji narodowej”, bez trudu przymykał oczy na skomplikowane, często dwuznaczne życiorysy polityków PiS, bronił postaci ocenianych jednoznacznie negatywnie przez historyków, a krytykę instytucji państwa PRL stosował jak retoryczny młot – tam, gdzie akurat było to politycznie wygodne.

Kiedy Czarnek cytował Czarzastego mówiącego, że „sowieccy żołnierze wyzwalali również Polskę”, odpowiadał oburzonym tonem: „Mordowali, gwałcili i okupowali nasz kraj przez kolejne kilkadziesiąt lat”. Emocjonalna wymowa jest tu oczywista. Problem w tym, że profesor prawa konstytucyjnego nie może ograniczać się do publicystycznych skrótów, jeśli chce uchodzić za poważnego polityka. Historia Polski nie jest czarno-biała – i choć Czarzasty niefortunnie upraszczał własny przekaz, to Czarnek nie był tu bardziej merytoryczny, za to zdecydowanie głośniejszy.

Czarnek zakończył swoje wystąpienie słowami: „Komunizm jest zabroniony konstytucyjnie i nie może pan być marszałkiem Sejmu”. To zdanie stało się symbolicznym podsumowaniem całej jego postawy – pełnej podniosłych deklaracji, które przy bliższym spojrzeniu nie mają realnego pokrycia w prawie ani w logice.

Wybór Czarzastego przeszedł większością 236 głosów. Polityczne emocje wybuchły, ale gdy opadł kurz sejmowej awantury, wypowiedź Czarnka pozostała przede wszystkim świadectwem jego własnej strategii: mobilizować, grzmieć i piętnować — niezależnie od tego, czy argumenty stoją na solidnych podstawach.

W tym sensie nie Czarzasty, lecz Czarnek pokazał, jak łatwo jest dzisiaj nadużywać historii i moralności jako broni politycznej — nawet jeśli odbywa się to kosztem konsekwencji i wiarygodności.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Kaczyński już nie rozdaje wszystkich kart. W PiS zaczęło...

Jeszcze kilka lat temu publiczne zakwestionowanie decyzji Jarosława Kaczyńskiego...

Panika u Morawieckiego. Wielki plan nowej partii właśnie się...

Jeszcze kilka tygodni temu wszystko miało wyglądać imponująco. Mateusz...

Obajtek pyta Żurka: „Gdzie te straty?”. Odpowiedź może go...

Daniel Obajtek postanowił przejść do kontrataku. Po zatrzymaniu pięciu...

Ludzie uciekają z TV Republika. Sakiewicz ma coraz większy...

W Telewizji Republika zaczyna robić się tłoczno przy drzwiach...

PiS ruszył na ratunek ludziom Orlenu. Wójcik już wydał...

Michał Wójcik najwyraźniej już wie, co wydarzyło się w...

Nawrocki urządził sobie sędziowską poczekalnię. 57 osób bez decyzji

Pięćdziesięciu siedmiu asesorów sądowych czeka na decyzję Karola Nawrockiego....
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img