08 lutego 2026

Jak Paweł Kapusta legendował Szumowskiego. Słynny wywiad do dziś jest w sieci

Redaktor naczelny Wirtualnej Polski Paweł Kapusta przeprowadził kiedyś wywiad z Łukaszem Szumowskim. Myślicie, że było krytycznie i ostro? No to poczytajcie.

Na poziomie konstrukcji to jest przede wszystkim tekst budujący mit, a nie przesłuchanie. Już sam wstęp „Szumowski, ten od pandemii. Tak pan zostanie zapamiętany” ustawia rozmowę w logice legendy: mamy bohatera jednej wielkiej historii, a nie polityka, którego działania trzeba rozebrać na części pierwsze. Tytuł „Slalom przez ciemny las” wzmacnia ten efekt – to metafora rodem z mów motywacyjnych: jest ciemno, niebezpiecznie, bohater jedzie szybko, ale zręcznie, omija gałęzie i wyjeżdża na prostą. Kapusta nie dekonstruuje tej metafory, tylko ją przejmuje i powiela. W efekcie już na wejściu czytelnik dostaje ramę: to jest opowieść o kimś, kto nas przeprowadził przez mrok.

Sposób zadawania pytań bardzo konsekwentnie pozwala Szumowskiemu budować długie, nieprzerywane monologi. Wiele pytań jest szerokich, otwartych, wręcz zachęcających do autoprezentacji: „Gdy dziś patrzy pan w lustro, co pan o sobie myśli?”, „Żałuje pan, że został ministrem zdrowia?”. To są pytania z gatunku psychologiczno-wyznaniowych, świetne do humanizacji rozmówcy, dużo gorsze, jeśli celem miałaby być krytyczna analiza decyzji i systemowych błędów. Kiedy pojawiają się kwestie konkretne, autor często poprzestaje na jednym dopytaniu, a potem pozwala ministrowi uciec w ogólniki. Klasyczny przykład to fragment o „gotowości” państwa.

Kapusta przypomina słynne „jesteśmy gotowi na epidemię” i podrzuca kontrę w postaci pielęgniarki uczącej się wymazów z YouTube’a. Ale gdy Szumowski odpowiada globalnym „braki w sprzęcie były wszędzie”, „nikt masowo się nie zakażał”, „walczyliśmy o każdą sztukę”, autor nie wchodzi dalej w liczby, przypadki, dane z konkretnych szpitali. Przyjmuje narrację ogólną, w gruncie rzeczy propagandową: świat zawalił, my daliśmy radę.
Bardzo wyraźnie widać też, że Kapusta akceptuje kluczową ramę, którą Szumowski próbuje wbić czytelnikowi do głowy: jedynym sensownym kryterium oceny działań jest „czy mieliśmy Lombardię, czy nie”.

Minister po kilka razy powtarza opowieść o ciężarówkach z trumnami, dylematach „kogo podłączyć do respiratora”, o innych krajach zmuszonych do brutalnego triażu. Autor nie przeciwstawia temu żadnych alternatywnych miar – nie pyta o nadumieralność z innych przyczyn, o sytuację w DPS, o pacjentów onkologicznych wypchniętych z systemu, o śmiertelność w domach. W tym sensie daje bohaterowi luksus: może sam wybrać parametry, na podstawie których będzie potem oceniany. To z punktu widzenia warsztatu krytycznego jest poważny zarzut – dziennikarz nie musi znać pełnej prawdy, ale powinien przynajmniej pokazać, że inne wskaźniki istnieją.

Co ciekawe, Kapusta ma narzędzia, żeby być ostrzejszy, bo odwołuje się do „swoich tekstów” i bohaterów – pielęgniarki z wymazówki, chaosu zakupowego, historii z terenu. Ale używa ich raczej jako kolorowych anegdot, nie jako haka do systematycznego grillowania ministra. Wprowadza głos pielęgniarki, po czym pozwala Szumowskiemu rozbroić go opowieścią o dziwnie znikających kombinezonach, japońskich plastikowych workach i dramatycznym rynku globalnym. Potem nie ma już prostego, nieprzyjemnego pytania: dobrze, ale czy pańskie ministerstwo przygotowało jasne, wiążące standardy użycia tego sprzętu, kontroli dystrybucji, monitoringu zakażeń wśród personelu? To jest moment, w którym autor wyraźnie odpuszcza.

Podobnie jest przy wątku ekspertów zewnętrznych. Kapusta wymienia Grzesiowskiego, Simona, Pyrcia, Flisiaka – nazwiska kojarzone z krytyką polityki rządu. Zadaje pytanie tak, że aż prosi się o emocjonalną reakcję („raczej krytyków”), zamiast precyzyjnego konfrontowania konkretnego sporu: na przykład o skalę testowania, sensowność kryteriów, przejrzystość danych. W efekcie dostaje odpowiedź, w której Szumowski sugeruje, że ci ludzie „nie mają pełnej wiedzy”, „nie znają logistyki”, „nie wiedzą, ilu jest diagnostów”. I znowu – autor nie przypomina, że to ministerstwo ściśle kontrolowało dostęp do danych, że wiele liczb było nieczytelnych, że właśnie z powodu braku transparentności ci eksperci alarmowali. Zadowala się tym, że „minister się zdenerwował” i opowiada o leniwych medykach, którym „nie chce się testować”. To już jest bardzo wyraźne przesunięcie sympatii na stronę rozmówcy.

Najbardziej uderzające jest jednak to, jak późno i jak miękko wprowadzone są wątki stricte aferalne: respiratorów, maseczek, konfliktu interesów przy dotacji dla firmy brata. To pada dopiero pod koniec, po długiej opowieści o nieprzespanych nocach, pudełkach po pizzy, strachu o rodzinę, heroicznych decyzjach granicznych. Emocjonalna pozycja czytelnika jest już wtedy inna: patrzy na zmęczonego „ojca-opiekuna”, który „wziął na siebie hejt”.

Pytanie Kapusty brzmi bardziej jak podanie piłki: „Nie ma pan sobie w tych sprawach nic do zarzucenia?”, co automatycznie zaprasza do odpowiedzi „nie, jestem czysty, to atak”. Brakuje prostych, precyzyjnych kwestii: dlaczego zakupiono respiratory od firmy bez doświadczenia, na jakich dokładnie warunkach, co z niewywiązanymi kontraktami, jak wyglądała w praktyce ścieżka decyzyjna dotacji dla spółki brata. Autor nie próbuje zrobić nawet minimalnego krzyżowego ognia.

Przyjmuje opowieść o „transparentności”, „wywieszeniu listy kontrahentów na stronie” i banalnej narracji: wtedy wszyscy siedzieli w domu, tylko my walczyliśmy, a dziś łatwo się mądrzyć. To jest dokładnie punkt widzenia rządowego, nie czytelnika szukającego rozliczenia.

Legendowanie pełną parą.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 11.10.2025 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Ucieczka, która ciąży partii. Dlaczego Ziobro pogrąża PiS?

W Prawie i Sprawiedliwości coraz mniej osób ma wątpliwości:...

Bareja na opak. Czyli czego w PiS nie wolno powiedzieć

Wypowiedź Mariusza Goska o liście gończym za Zbigniew Ziobro jest modelowym...

Zmiana faworyta. Jak PiS odwraca się od Morawieckiego

W Prawie i Sprawiedliwości narasta zmęczenie, którego nie da się...

Cisza po władzy. Dlaczego elita PiS nie ma już...

Jeszcze niedawno elita Prawo i Sprawiedliwość mówiła niemal jednym...

Czy PiS jeszcze istnieje? Kaczyński irytuje nawet własnych sympatyków

Spór Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi, presja migracyjna, klimatyczne...

Wybiórcza pamięć prezydenta. Czego Nawrocki nie chce pamiętać?

Od pierwszych tygodni urzędowania Karol Nawrocki kreuje się na...