24 stycznia 2026

Nawrocki się mocno przestraszył. Nie pojedzie do Orbána!

Karol Nawrocki i jego ludzie, którzy od miesięcy szepczą mu do ucha – nagle odkryli, że polityka zagraniczna bywa bardziej skomplikowana niż ustawianie historycznych inscenizacji pod własną narrację. Plan był prosty: spektakularny wypad do Budapesztu, serdeczne kadry z Viktorem Orbánem, a potem triumfalny powrót do kraju z przekazem: „Stoimy po stronie suwerenności!”. Tyle że w międzyczasie Orbán postanowił znów ocieplić relacje z Władimirem Putinem, co w Warszawie wywołało nerwowe skrobanie się po głowie. Wizyta Nawrockiego tuż po wizycie Orbana w Moskwie buduje Koronę i Konfederację, PiS mniej. Tchórz się wystraszył.

Nawrocki przeraził się, że zdjęcia z „kumplem Putina” mogłyby nie tylko nadszarpnąć jego wizerunek, ale i wywołać zgrzyt wśród wyborców, którzy – owszem – lubią mocne gesty, ale jednak niekoniecznie widzą siebie w klubie miłośników Kremla. Doradcy liczyli, kalkulowali, dzwonili, ustalali alternatywne wersje przekazu. W końcu zapadła decyzja w stylu klasycznych polskich uników politycznych: „Nie, jednak nie jedziemy. Okoliczności nie sprzyjają. Pogoda zła.”

Cała operacja, która miała być symboliczna, nagle stała się groteskowa. Nawrocki, próbując uniknąć skojarzeń z Putinem, zrobił coś zupełnie przeciwnego: pokazał, że boi się ich panicznie. Obraz mocnego, zdecydowanego lidera, który miał wpasować się w mitologię prawej strony, właśnie rozsypał się jak domek z kart. Bo Nawrocki jest wielkim tchórzem.

Najzabawniejsze – a może najbardziej kompromitujące – jest jednak to, że swoją decyzją Nawrocki wyciął okrutnego psikusa własnemu obozowi politycznemu. Ci, którzy dziś przebywają na Węgrzech i z wdzięcznością spoglądają w stronę gościnnego Budapesztu, mieli liczyć na „ciche” polityczne wsparcie. Miał być dyskretny gest, może poklepanie po plecach za zamkniętymi drzwiami, wymiana uwag, potwierdzenie, że dawne lojalności nadal obowiązują.

A tu? Klops. Wszystko się sypnęło. Nawrocki, zamiast wzmocnić własnych ludzi, wbił im polityczną szpilę. Nie dość, że nie przyjedzie, to jeszcze jego odwrót wygląda tak, jakby panicznie bał się nawet najmniejszego skojarzenia z historycznymi flirciarzami Kremla. Wyszło więc na to, że „sojusze”, o których tak chętnie mówiło się w poprzedniej dekadzie, działają tylko wtedy, gdy nie trzeba za nie ponosić żadnej politycznej odpowiedzialności.

W efekcie mamy teatr, w którym każdy boi się każdego. A główny trzęsący portkami ze strachu to uzurpator.

 

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 11.10.2025 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Prezydent drugiej kategorii. Panika u Nawrockiego

Jeszcze niedawno w Pałacu Prezydenckim z dumą opowiadano o...

Kto kryje złodziei GetBack? Prokuratura Korneluka ściga ex-prezesa walczącego...

Aferzyści z GetBack bezkarni. Prokuratorzy Dariusza Korneluka nie chcą rozliczać...

Grupa Obajtka nietykalna. Prokuratura Korneluka robi wszystko, aby ludzie...

Obajtek kryty przez Korneluka. Dlaczego Daniel Obajtek pozostaje na wolności? Czy...

Gra w urażoną niewinność. Jak PiS ucieka od rozliczeń

Spór między Kamilą Gasiuk-Pihowicz a Dariuszem Mateckim wywołał falę...

Zachód według Tuska. Wspólnota wartości czy polityka gróźb?

Donald Tusk w Brukseli nie pojechał po to, by...

Ofiara z wyboru. Dlaczego Nawrocki sam wykluczył się z...

Karol Nawrocki w Davos postanowił zagrać rolę polityka osaczonego...