Prawdziwym problemem związanym z działalnością PiS nie są kompromitujące wypowiedzi polityków tej formacji, agresywna propaganda ani nawet wulgarna retoryka, która przez lata stała się jej znakiem firmowym. To wszystko jest tylko tłem. Realnym problemem jest fakt, że PiS wielokrotnie było przyłapywane na łamaniu prawa – i za każdym razem wychodziło z tego bez konsekwencji. Czas wysłać tych wszystkich bandytów do więzienia!
W ostatnich latach wielokrotnie obserwowaliśmy sytuacje, w których państwowe instytucje umarzały sprawy dotyczące ludzi PiS, mimo że oficjalne komunikaty jasno wskazywały, iż ich działania wypełniały znamiona czynów niezgodnych z przepisami. Decyzje uzasadniano magiczną formułą „niskiej szkodliwości społecznej”. To jest jawny skandal. Każde naruszenie prawa popełnione przez osoby sprawujące władzę publiczną ma wyjątkowo wysoką szkodliwość społeczną, bo podkopuje zaufanie do całego państwa. Umarzanie takich spraw jest niszczące dla poczucia sprawiedliwości i wiary w równość wobec prawa.
To nie jest odosobniony przypadek, lecz kolejny dowód istnienia szczelnego parasola ochronnego nad ludźmi PiS.
Przez lata sądy, prokuratura i instytucje kontrolne stwierdzały istnienie działań pozaprawnych, nadużyć procedur czy wykorzystywania aparatu państwa do celów politycznych. Fakty bywały ustalane, ale odpowiedzialność – niemal zawsze – znikała. Sprawy rozmywano, immunitety pozostawały nienaruszone, a winnych chroniono narracją o „politycznej nagonce”.
Co szczególnie bulwersujące, ten sam obóz władzy bez wahania używał aparatu państwa przeciwko przeciwnikom politycznym. W takich przypadkach nie było mowy o niskiej szkodliwości, ostrożności czy wstrzemięźliwości.
Były konferencje prasowe, publiczne oskarżenia i demonstracyjne „rozliczenia”. Gdy jednak podobne mechanizmy dotyczyły ludzi PiS – nagle okazywało się, że prawo jest elastyczne, a procedury mogą zostać „zinterpretowane”.
Ostatnie śledztwatylko potwierdzają, że PiS wielokrotnie było przyłapywane na działaniu wbrew przepisom, a mimo to system konsekwentnie je chronił. Obecność ludzi PiS w kluczowych strukturach państwa przez lata stała się symbolem upadku wiarygodności władzy w zakresie przestrzegania prawa.
Oni wszyscy kradli. I dzisiaj wszyscy powinni iść do więzienia.











