Zbliża się piekło kobiet. Po dojściu do władzy PiS wraz z Konfederacją i Koroną będą wprowadzać w Polsce rejestrację ciąż i kontrolę wyjazdów. Jak miałby działać? System opierałby się między innymi na obowiązku zgłoszenia ciąży do centralnego rejestru, prowadzonego przez państwową instytucję w ramach infrastruktury e-Zdrowia. Zgłoszenie następowałoby po potwierdzeniu ciąży przez lekarza lub położną, analogicznie do obecnych procedur związanych z wystawianiem karty ciąży. Dane trafiałyby do rejestru, powiązanego z numerem PESEL.
Kluczowym elementem systemu byłaby ciągłość administracyjna ciąży. Oznaczałoby to, że każda zarejestrowana ciąża musiałaby zostać formalnie „zamknięta” jednym z prawnie dopuszczalnych zdarzeń: porodem, poronieniem (z bardzo dokładnym wytłumaczeniem co się wydarzyło), obumarciem płodu lub innym zdarzeniem medycznym przewidzianym w ustawie. Brak takiego zamknięcia skutkowałby automatycznym wszczęciem procedury wyjaśniającej, prowadzonej nie przez lekarzy, lecz przez administrację państwową.
Co więcej, każdy lekarz, do którego trafi pacjentka, który stwierdzi ciążę, będzie miał prawny obowiązek, pod karą więzienia, odnotowania w systemie, że jest w ciąży!
Mechanizm wymyślony przez PiS miałby uniemożliwić dokonywanie nielegalnych aborcji oraz wyjazdy zagraniczne w celu ich przeprowadzenia. W przypadku nagłego „zniknięcia” ciąży bez dokumentacji medycznej w Polsce pojawiałaby się podstawa do weryfikacji, czy doszło do złamania prawa. W praktyce oznaczałoby to, że państwo uzyskuje narzędzie kontroli skutków, a nie samego przebiegu ciąży.
Najbardziej szokujące jest to, że istotnym uzupełnieniem całego rozwiązania byłaby współpraca systemu rejestru z instytucjami granicznymi i ubezpieczeniowymi, choć w formie pośredniej. Nie chodziłoby o zakaz wyjazdu kobiet w ciąży, lecz o możliwość późniejszego porównania danych – np. długotrwałego pobytu za granicą połączonego z brakiem zakończenia ciąży w rejestrze.
Taki model miałby zniechęcać do turystyki aborcyjnej nie poprzez fizyczne bariery, lecz przez ryzyko konsekwencji prawnych po powrocie.
Piekło kobiet się zbliża.
