17 lutego 2026

Mocne słowa Michnika. W PiS się zagotowało

Wypowiedź Adama Michnika w rozmowie z Dorotą Wellman wywołała klasyczną dla polskiej debaty reakcję: oburzenie, skróty myślowe i oskarżenia o „oderwanie od rzeczywistości”. Tymczasem warto na chwilę odłożyć emocje i wsłuchać się w sens jego słów. Bo niezależnie od tego, jak oceniamy samego Michnika, trudno nie zauważyć, że w tym przypadku trafia on w istotny problem polskiego życia publicznego.

„Transformacja polska to jest najlepszy okres w polskiej historii przez ostatnie cztery stulecia” – powiedział. To zdanie brzmi mocno, ale nie jest pozbawione podstaw. Ostatnie trzy dekady przyniosły Polsce stabilność, rozwój gospodarczy i realną obecność w świecie Zachodu. Dla milionów ludzi oznaczało to poprawę jakości życia i szersze możliwości niż kiedykolwiek wcześniej. Nie oznacza to, że wszystko się udało, ale bilans – patrząc z historycznej perspektywy – jest raczej dodatni niż ujemny.

Michnik poszedł jednak dalej i skrytykował zarówno prezydenta Karola Nawrockiego, jak i jego wyborców. „Nie podoba mi się natomiast to, że połowa mojego narodu oddała w wyborach prezydenckich głosy na kandydata, któremu bliżej do przestępców stadionowych, kiboli niż do ludzi z pokolenia buntu” – mówił. To zdanie wielu uznało za obraźliwe. Można dyskutować nad jego formą, ale sens tej uwagi jest dość prosty: chodzi o styl polityki, który coraz częściej opiera się na agresji, prostych hasłach i podsycaniu emocji.

Problem nie polega tylko na tym, kto wygrywa wybory, lecz na tym, jakie normy stają się w polityce akceptowalne. „Nie podoba mi się, że tak wielu ludzi wycofuje się z odpowiedzialności za stan życia publicznego, że jest tak wiele przyzwolenia na nieprawdę, na hejt i nienawiść” – dodaje Michnik. To raczej diagnoza społeczna niż atak personalny. Demokracja nie działa dobrze wtedy, gdy obywatele przestają reagować na język pogardy i manipulację.

Część komentatorów zarzuca Michnikowi, że chce decydować, kto należy do „pokolenia buntu”. W rzeczywistości chodzi mu raczej o przypomnienie, czym ten bunt był. Nie polegał na kontestowaniu wszystkiego i wszystkich, lecz na sprzeciwie wobec autorytarnej władzy i kłamstwa. Dziś słowo „bunt” bywa używane jako usprawiedliwienie dla działań, które z tamtą tradycją mają niewiele wspólnego.

Warto też zwrócić uwagę, że krytyka Michnika nie jest próbą obrony konkretnej partii czy środowiska. To raczej apel o zachowanie elementarnych standardów w debacie publicznej. O odpowiedzialność za słowo, o odróżnianie faktów od propagandy, o świadomość, że polityka to nie tylko walka o władzę, ale także sposób organizowania wspólnoty.

Można się z Michnikiem nie zgadzać, można uznać jego język za zbyt ostry. Ale trudno odmówić mu jednego: konsekwencji w przypominaniu, że wolność i demokracja nie są dane raz na zawsze. Jeśli coraz łatwiej godzimy się na uproszczenia, agresję i pogardę, to nie jest to problem jednej osoby czy jednych wyborów, lecz całego systemu.

W tym sensie jego słowa są mniej oskarżeniem, a bardziej sygnałem ostrzegawczym. I właśnie dlatego warto je traktować poważnie, nawet jeśli nie brzmią komfortowo.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Odlot Kaczyńskiego. Tego się nawet w PiS nie spodziewali

Są momenty w polityce, gdy retoryka przekracza granicę ostrego...

Ziobro ucieknie do Rosji? Nowy rząd Węgier nie będzie...

Ziobro schowa się u Putina? Opozycja na Węgrzech cieszy się...

17 mln złotych subwencji PL2050. O to chodzi w...

Pieniądze u Hołowni są najważniejsze. PL2050 nie wychodzi z Koalicji...

Prawda ma być życzliwa? Dziwaczny apel Kaczyńskiego

Kiedy w partii wybucha kolejna awantura, naturalnym odruchem lidera...

Milczeć albo wylecieć. Ultimatum Kaczyńskiego

W Prawie i Sprawiedliwości znów wybuchła wojna domowa. Tym...

PiS naprawdę tego chce? Igrają z naszym bezpieczeństwem!

Wypowiedzi polityków Prawo i Sprawiedliwość coraz częściej brzmią jak...