W czasie gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a Europa intensywnie wzmacnia swoje zdolności obronne, Polska powinna działać szybko i odpowiedzialnie. Tymczasem zamiast sprawnych decyzji pojawił się kolejny polityczny spór, którego głównym bohaterem jest prezydent Karol Nawrocki. Jego pomysł stworzenia alternatywy dla unijnego programu SAFE budzi poważne wątpliwości – i trudno nie odnieść wrażenia, że bardziej przypomina polityczny manewr niż realny plan wzmacniania bezpieczeństwa państwa.
Premier Donald Tusk nie pozostawił w tej sprawie złudzeń. W krótkim nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych jasno wskazał, że Polska nie może sobie pozwolić na opóźnianie decyzji dotyczących finansowania obronności. Program SAFE, przygotowany na poziomie Unii Europejskiej, daje Polsce możliwość pozyskania ogromnych środków na modernizację armii.
– Te fabryki już pracują pod ten program. Ludzie już projektują i produkują to, co będzie finansowane z projektu SAFE. Te pieniądze są na stole. My do maja możemy zaprojektować wydanie prawie 200 miliardów złotych właśnie z tego projektu – powiedział premier.
To nie są abstrakcyjne liczby ani odległe plany. Chodzi o konkretne inwestycje w przemysł zbrojeniowy, miejsca pracy i zdolności obronne państwa. W sytuacji, gdy Europa przyspiesza produkcję uzbrojenia, każdy miesiąc zwłoki oznacza realne straty.
Dlatego trudno zrozumieć, dlaczego prezydent Nawrocki zdecydował się zaproponować konkurencyjny projekt finansowania bezpieczeństwa państwa. Według jego koncepcji środki na zbrojenia miałyby pochodzić m.in. z zysków Narodowego Banku Polskiego, a program miałby przyjąć formę polskiego „SAFE zero procent”.
Brzmi efektownie, ale problem polega na tym, że za tą koncepcją nie stoi żadna jasna analiza finansowa. Co więcej, jak przypomniał premier Tusk, sam Narodowy Bank Polski w ostatnich latach informował o gigantycznych stratach. – Sprzed dwóch miesięcy, w którym pisze, że NBP poniósł straty w 2024, w 2025. I to mówimy w 2024 przekroczyła ta strata 60 miliardów złotych, a na koniec 2025 zbliżyła się do 100 miliardów złotych – wskazywał szef rządu.
To właśnie ta sprzeczność rodzi największe pytania. Jeśli bank centralny notuje wielomiliardowe straty, to skąd nagle mają pojawić się środki na finansowanie programu zbrojeń wartego dziesiątki miliardów złotych? Tusk mówił o tym wprost. – Albo dla naszych rządów pieniędzy nigdy nie było z NBP, bo są gigantyczne straty. I nagle po wizycie u pana prezydenta pojawiają się jakieś cudowne możliwości.
W tej sprawie trudno nie przyznać mu racji. Państwo nie może opierać strategii bezpieczeństwa na niejasnych deklaracjach czy politycznych konferencjach prasowych. Tu potrzebne są liczby, twarde dane i odpowiedzialne decyzje.
Dlatego premier postawił trzy bardzo konkretne postulaty. Pierwszy dotyczy natychmiastowego podpisania programu SAFE. – Proszę natychmiast podpisać SAFE. Tu nie można zmarnować ani godziny – apelował.
Drugi postulat dotyczy przejrzystości finansów publicznych i jasnego przedstawienia możliwości Narodowego Banku Polskiego. Trzeci natomiast odnosi się do kwestii symbolicznej, ale ważnej – powrotu polskiego złota do kraju. – Niech to polskie złoto, bo to nie jest złoto panów Nawrockiego, Glapińskiego czy Tuska, które jest dzisiaj rozsiane po bankach w kilku miejscach na świecie, wróci wreszcie do kraju – mówił premier.
To stanowisko trudno uznać za kontrowersyjne. W sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa liczy się przede wszystkim skuteczność i współpraca z partnerami. Program SAFE jest elementem europejskiej strategii obronnej i daje Polsce realną szansę na szybkie wzmocnienie armii.
Tymczasem pomysł Nawrockiego wygląda raczej jak próba politycznego pokazania niezależności od rządu niż odpowiedzialna propozycja finansowa. Problem polega na tym, że bezpieczeństwo państwa nie może być narzędziem w bieżącej walce politycznej.
Polacy oczekują od swoich liderów powagi i odpowiedzialności. W tej sprawie Donald Tusk jasno pokazuje kierunek: współpraca z Europą, szybkie decyzje i konkretne pieniądze na obronność. W czasach niepewności to właśnie takie podejście wydaje się najbardziej rozsądne.
Panowie, nie ma czasu na kombinacje. pic.twitter.com/P19kB7OMTK
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 5, 2026










