16 kwietnia 2026

Premier z nominacji prezesa. Czarnek jako nowa twarz starej polityki

Prawo i Sprawiedliwość od dawna przekonuje, że ma pomysł na przyszłość Polski. Jednak gdy przychodzi moment, by pokazać konkrety, partia Jarosława Kaczyńskiego znów wraca do sprawdzonego schematu: wielkiej konwencji, podniosłych słów o zagrożonej ojczyźnie i jednego nazwiska wskazanego przez prezesa. Tym razem tym nazwiskiem okazał się Przemysław Czarnek.

Decyzję ogłoszono w sobotę podczas konwencji w krakowskiej hali „Sokół”. Atmosfera wydarzenia była starannie wyreżyserowana – jak zwykle w takich momentach w PiS. Były flagi, była retoryka zagrożenia i była wizja wielkiej misji. A przede wszystkim był Jarosław Kaczyński, który – jak w wielu poprzednich latach – jednoosobowo wskazał polityka mającego stać się twarzą przyszłego rządu.

Prezes PiS rozpoczął swoje wystąpienie w tonie niemal apokaliptycznym. „Spotkaliśmy się tutaj w bardzo ważnej sprawie. Tą sprawą jest Polska. Ta sprawą jest los Polaków i naszego państwa” – mówił. Chwilę później lista zagrożeń zaczęła rosnąć w zawrotnym tempie. Według Kaczyńskiego zagrożone jest „nasze bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne, praworządność, rolnictwo, polska gospodarka”. Wreszcie dodał, że „zagrożone jest wszystko, co łączy się z naszą tradycją i normalnością”.

To dobrze znany styl polityczny PiS – najpierw stworzyć obraz kraju stojącego na krawędzi katastrofy, a potem ogłosić, że tylko jedna partia i jeden lider są w stanie go uratować. W tej narracji Polska jest zawsze w stanie permanentnego zagrożenia, a rozwiązaniem ma być powrót do władzy ludzi, którzy już wcześniej rządzili.

Po tej retorycznej rozgrzewce Kaczyński przeszedł do sedna. „Musimy mieć rząd, który będzie miał patriotyczną wolę, ale także będzie miał umiejętność działania w kierunku naprawy Rzeczypospolitej” – przekonywał. A chwilę później ogłosił nazwisko człowieka, który ma tę misję zrealizować: Przemysława Czarnka.

To wybór, który mówi wiele o kierunku, w jakim chce iść PiS.

Czarnek to jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków tej partii. Jako minister edukacji zasłynął przede wszystkim z ostrej retoryki ideologicznej, konfliktów ze środowiskami naukowymi i nauczycielskimi oraz prób centralizowania systemu oświaty. Zamiast spokojnej reformy edukacji mieliśmy wówczas kolejne spory światopoglądowe i niekończące się awantury polityczne.

Trudno więc nie zadać pytania, czy właśnie taka postać ma być symbolem „naprawy Rzeczypospolitej”.

Wybór Czarnka pokazuje również coś jeszcze: PiS nie szuka dziś nowej jakości w polityce, lecz raczej polityka, który potrafi najgłośniej powtarzać partyjną narrację. Czarnek jest w tym mistrzem. Jego wystąpienia często przypominają raczej ideologiczne manifesty niż próby poważnej debaty o państwie.

Jeszcze bardziej znaczący jest jednak sam sposób podjęcia tej decyzji. Choć konwencja miała sprawiać wrażenie wielkiego wydarzenia politycznego, w rzeczywistości wszystko sprowadziło się do jednego momentu – ogłoszenia woli prezesa.

To mechanizm, który od lat definiuje Prawo i Sprawiedliwość. W partii, która często mówi o demokracji i suwerenności, najważniejsze decyzje zapadają w wąskim gronie, a ostateczny werdykt należy do jednego człowieka.

Nie bez powodu Kaczyński przypomniał podczas przemówienia o „bardzo dobrych rządach” Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. „Te rządy dały sobie radę i bardzo zmieniły nasz kraj w niezwykle trudnych warunkach” – przekonywał.

To zdanie można jednak odczytać również inaczej. PiS wciąż próbuje przekonywać wyborców, że jego wcześniejsze rządy były pasmem sukcesów. Tymczasem wielu Polaków pamięta je przede wszystkim jako okres ostrych konfliktów politycznych, sporów z instytucjami europejskimi i rosnących napięć społecznych.

Dlatego ogłoszenie kandydatury Czarnka nie wygląda jak zapowiedź nowego otwarcia. Raczej jak sygnał, że partia Kaczyńskiego zamierza jeszcze mocniej skręcić w stronę polityki konfrontacji.

W efekcie zamiast nowej wizji państwa dostaliśmy kolejną odsłonę dobrze znanego scenariusza: dramatyczną opowieść o zagrożonej Polsce, decyzję ogłoszoną przez prezesa i kandydata, który ma tę opowieść powtarzać z odpowiednią energią.

Pytanie tylko, czy to wystarczy, by przekonać wyborców, że Prawo i Sprawiedliwość rzeczywiście ma pomysł na przyszłość kraju.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Kaczyński się znowu skompromitował. Nawet w PiS mają dość

Wizerunek Jarosława Kaczyńskiego jako nieomylnego lidera Prawa i Sprawiedliwości...

Kaczyński nagadał głupot A propaganda PiS próbuje wmówić, że...

W polskiej polityce można już mówić o pewnym schemacie:...

Ucieczka zamiast odwagi. Ziobro szuka nowego schronienia?

Historia Zbigniewa Ziobry coraz wyraźniej pokazuje gwałtowny upadek polityka,...

Państwo wreszcie działa. Żurek przyspiesza śledztwo i nie zamierza...

W polskiej polityce rzadko zdarzają się momenty, gdy instytucje...

Polityka czy polityczna fantazja? Kaczyński opowiada o „dyktaturze”

Wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego coraz częściej przypominają nie tyle poważną...

Wyrok, który zabolał. Widowiskowa porażka Kaczyńskiego

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie pozwu Jarosław...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img