Jarosław Kaczyński po raz kolejny postanowił zabrać głos w sprawie bezpieczeństwa międzynarodowego i relacji w NATO. I po raz kolejny zrobił to w sposób, który pokazuje przede wszystkim jedno: prezes PiS żyje w świecie własnych politycznych obsesji, a nie realnej geopolityki.
Gdy tylko pojawiła się informacja o zmianach w amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, Kaczyński natychmiast ruszył do ataku na Donalda Tuska, próbując wmówić Polakom, że decyzje Pentagonu są skutkiem działań obecnego rządu. To nie tylko absurdalne uproszczenie. To także wyjątkowo nieodpowiedzialna polityka.











